Próba interpretacji ankiety: „Czy współcześnie istnieją przypadki opętania przez diabła”?

Po tym przeglądzie generalnym swojej duszy, czyli Spowiedzi św. chcę odnieść się do ankiety po lewej na stronie grzechy.com, aby móc podzielić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Zacząłem studiować w Wyższej Szkole Psychologii Praktycznej na wydziale: Seksuologia kliniczna. Przyznam, że studia i ten kierunek jest dla mnie bardzo przydatny jako człowiekowi, chrześcijaninowi i kapłanowi, ponieważ poszerza moje horyzontalne jak i wertykalne spojrzenie na samego siebie jak i na drugiego człowieka. Pytanie z ankiety zadałem jednemu z moich wykładowców, a dokładnie psychiatrze…

W odpowiedzi usłyszałem od niego, że jest sceptycznie nastawiony jeśli chodzi o współczesne opętania oraz, że przyjmował osoby skierowane przez egzorcystów u siebie na terapię. Bardzo się ucieszyłem, inni uczestnicy studiów również, że podejmujemy kontrowersyjne tematy na wykładach. Oczywiście słyszałem od kogoś w przeszłości, że przed 100 laty kiedy psychiatria nie była jeszcze rozwinięta opętanie figurowało w katalogu chorób.

1. W ICD – 10, czyli w Katalogu klasyfikacji zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania znalazłem opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne dotyczące TRANSU RELIGIJNEGO i OPĘTANIA. Przytoczę zatem ten opis, aby móc następnie ustosunkować się praktycznie do przypadków zniewolenia przez złe duchy i opętania:

F 44.3 Trans i opętanie

Są to zaburzenia, w których występuje przejściowa utrata zarówno poczucia własnej tożsamości, jak i pełnej orientacji w otoczeniu. W niektórych przypadkach osoba działa tak, jakby była owładnięta przez inną osobowość, ducha, bóstwo czy „siłę”. Uwaga i świadomość mogą być zwężone, skoncentrowane jedynie na jednym czy dwóch aspektach najbliższego środowiska, często też występuje ograniczony, powtarzający się schemat ruchów, pozycji ciała i wypowiedzi. Należy tu zaliczać te stany transu, które są niezależne od woli i niechciane, przeszkadzają w codziennym życiu, występują (lub utrzymują się przez dłuższy czas) poza akceptowanymi w danej kulturze sytuacjami religijnymi czy obyczajami. Nie należy tu włączać stanów transu występujących w przebiegu psychoz schizofrenicznych, innych ostrych psychoz z omamami i urojeniami, czy w osobowości mnogiej. Kategorii tej należy używać w przypadku, gdy stan transu jest ściśle związany z jakimś zaburzeniem fizycznym (takim jak padaczka skroniowa lub zatrucie substancjami psychoaktywnymi”.

To tyle danych naukowych. Przyznam, że przyglądając się bezpośrednio zachowaniu osób podczas egzorcyzmowania i modlitwy o uwolnienie brałem pod uwagę różne możliwe przypadki przedstawione w ankiecie m.in. np: że dana osoba może mieć przekonanie iż jest opętana. Trans religijny i opętanie jest wyróżnione w ICD – 10 pod nr F 44 w Zaburzeniach dysocjacyjnych (konwersyjnych). Przyznam, że tak jak powyżej w cytowanym tekście zarówno psycholog, psychiatra i ksiądz powinni konsultować się między sobą, aby stwierdzić, czy dane dziwne zachowanie jest efektem rozwijającej się choroby psychicznej, czy jest wynikiem zaburzenia psychicznego, czy też jest ukonstytuowane zaburzeniami osobowości. Dla przykładu ktoś może mieć konstytucję osobowości paranoicznej, osobowości schizoidalnej, czy osobowości dysocjacyjnej i wtedy też może mieć pewne zakłócenia w swojej osobowości  i w społecznej adaptacji.

2. Jako kapłan – spowiednik i kierownik duchowy nie mogę nie przyjąć kogoś na spowiedź. Jednak z roztropności mogę odmówić kierownictwa duchowego, czyli stałego duchowego prowadzenia ze względu na to, że już mam wiele dusz jako stały ich spowiednik. Jako roztropny kapłan, gdy kogoś po raz pierwszy spowiadam z całego życia i przedstawia mi jakieś niezwykłe przeżycia z zakresu duchowego muszę też zapytać o to, czy konsultował te wykraczające poza naukę doświadczenia z psychologiem? Nie da się jednak wyselekcjonować kogoś pod względem zaburzeń somatycznych, psychicznych, duchowych, ponieważ człowiek w tych 3 warstwach stanowi jedno. Wydaje mi się jako człowiekowi, że każdy lekarz, czy jest on lekarzem ogólnym, czy psychologiem, czy psychiatrą powinni brać pod uwagę tę trójczłonową jedność człowieka i pomagać mu kompleksowo spoglądać na siebie i swoje schorzenia. Owszem  jako ksiądz zdaję sobie sprawę, że w sakramencie pokuty jestem tylko narzędziem w „ręku Pana Jezusa” i nie wiem, w jaki sposób On uzdrawia danego człowieka. Zdaję sobie również sprawę z faktu mojego oddziaływania psychologicznego, bo wchodzę w interakcję z penitentem, on ma do mnie zaufanie, otwiera mi swój „skarbiec serca” poszukując duchowej diagnozy i porady. Nie mogę go zatem potraktować byle jak. Pragnę mu pomóc zrozumieć samego siebie, pocieszyć dodając mu optymizmu, aby mógł utrzymać jak najdłużej więź z Bogiem i dobre relacje z bliźnimi.

a) Jako kapłan spowiadam zatem osoby z takimi niezwykłymi przeżyciami, ale zawsze pytam ich o to, czy konsultowali swoje doświadczenia z psychologiem? (dotyczy to osób doświadczanych zarówno osobistymi przeżyciami religijnymi na pograniczu transu religijnego jak i tych, którzy twierdzą, że są zniewoleni złymi duchami, czy opętani.

b) Jestem kapłanem i nie mogę odmówić komuś spowiedzi św. z tytułu, że leczy się u psychiatry i bierze leki psychotropowe. W Polsce jest jeszcze niedorozwój psychologiczno – społeczny jeśli chodzi o osoby leczone psychiatrycznie, a przecież zaburzenia psychiczne, choroba psychiczna jest też takim schorzeniem jak i choroby dotykające naszej kondycji biologicznej.

c) Jeśli mi się zgłasza osoba, która bardzo daleko odeszła od Boga trwając w grzechach, ale spełnia 5 warunków dobrej spowiedzi, chociażby była prostytutką, osobą homoseksualną uprawiającą do teraz nieczyste grzechy, a obecnie ta dana osoba chce zerwać z grzechami i rozpocząć nowe życie w Bogu, to nie mogę jako ksiądz odmówić jej spowiedzi św. (Piszę te fakty, ponieważ osoby te uskarżały się na niektórych kapłanów, którzy ich zlekceważyli lub nie chcieli wysłuchać – oczywiście jest to zdanie subiektywne tych osób, a zatem trudno jest tu oceniać ich skargi obiektywnie). Niemniej podaję te przykłady dla osób uwikłanych w różne grzechy, aby nie rezygnowały z nawrócenia i dążenia do prawdziwego szczęścia w jedności z Bogiem, bliźnimi i z samym sobą.

3. Jeśli chodzi o trans religijny to rzeczywiście jest to duchowy fenomen. Czytając Dzieła św. Jana od Krzyża, Dzienniczek św. S. M. Faustyny Kowalskiej, Listy św. O. Marii Maksymiliana Kolbe i Listy św. O. Pio z Petrelcina dochodzę do wniosku, że ten duchowy fenomen dotyczył ich wszystkich.

– Jak wytłumaczyć u mistyka św. Jana od Krzyża niezwykłą znajomość człowieka? Nie studiował psychologii a w jego Dziełach przewija się doskonała psychoanaliza nie tylko pod względem duchowości człowieka ale i osobowości.

– Jak psycholog wyjaśni wizje i rozmowy św. S. Marii Faustyny Kowalskiej z Jezusem Miłosiernym, rozmowy i spotkania z Matką Najświętszą i innymi świętymi? Obraz Miłosierdzia Bożego został namalowany w oparciu o wizje św. Faustyny.

– Jak wyjaśnić naukowo fenomen stygmatów – ran Pana Jezusa na ciele św. Ojca Pio i innych stygmatyków? Jak wyjaśnić wizje O. Pio? On też kontaktował się z Najświętszą Maryją Panną i świętymi. Miał kontakt z duszami z czyśćca. Miał również dar bilokacji – jak to wyjaśnić? Podejmował też bardzo realną walkę z diabłem (współbracia znajdowali go pobitego w jego własnej celi mimo, że nikt ze współbraci tam nie wchodził, ani stamtąd nie wychodził).

– Jak naukowo wyjaśnić wizje św. Maksymiliana? On też od najmłodszych lat miewał wizje Matki Bożej. Jak wyjaśnić jego możliwości wizjonerskie dotyczące szerzenia kultu Niepokalanej wszelkimi współczesnymi metodami tj, drukiem kolportując Rycerza Niepokalanej, przez radio i pewnie też uprzedził telewizję. Wyprzedził wynalazców tych metod przekazu informacji a wszystko dla Niepokalanej. Jak wyjaśnić heroiczny czyn św. Maksymiliana, że wystąpił z szeregu więźniów i pragnąć ratować współbrata przed śmiercią – sam poniósł śmierć męczeńską?

Zakończę stwierdzeniem: Pan Bóg pysznym się sprzeciwia a pokornych w łaskę ubiera. Myślę, że potrzeba mi i każdemu tej właśnie Bożej pokory, aby móc spotkać się po bratersku z każdym człowiekiem!