Droga Krzyżowa z Matką Bożą z Fatimy – Wielki Piątek 2017 r.

Dziś w Wielki Piątek pragniemy przejść Drogę Męki Pana Jezusa razem z Matką Bożą z Fatimy wzywającą do Nawrócenia – Modlitwy na Różąńcu – Wynagradzaniu Jej Niepokalanemu Sercu.

Znalezione obrazy dla zapytania obraz matki bożej fatimskiej

Panu Jezusowi i Maryi – Pani z Fatimy chodzi o uratowanie Każdego niezależnie od Kategorii Grzechów, w które jest uwikłany.  Maryja i Pan czekają za mną i za Tobą – Nawróćmy się i Trwajmy w Jedności z Bogiem i Jego i naszą Mamusią!

Podobny obraz

Droga Krzyżowa z Matką Bożą z Fatimy

 

Stacja pierwsza –Jezus na śmierć skazany

Ta scena skazania jest nam dobrze znana:
to codzienna kronika wypadków!
Jednak nie daje mam spokoju pewne pytanie:
dlaczego skazanie Boga jest możliwe?
Dlaczego Bóg, który jest Wszechmocny ukazuje się
w szacie słabości?
Dlaczego Bóg pozwala się niszczyć przez pychę i wszechwładzę
oraz ludzką arogancję?
Dlaczego Bóg milczy?

Milczenie Boga nas dręczy
jest dla nas próbą!
Ale jest także oczyszczeniem naszego pośpiechu
jest lekarstwem na nasze pragnienie zemsty.

Milczenie Boga
jest ziemią, gdzie umiera nasza pycha,
a rozkwita prawdziwa wiara,
wiara pokorna,
wiara, która nie stawia Bogu pytań,
ale powierza się Mu z ufnością dziecka.

Powierz Mu się z ufnością jak Maryja. Matko z Fatimy, Ty która byłaś tam z dziećmi w Fatimie i jesteś obecna tu na tej drodze Krzyżowej, uproś dla naszych serc żywą wiarę. Niech Anioł, który ukazał się dzieciom z Fatimy  i przy nas będzie, niech słowa, które przekazał  Hiacyncie, Franciszkowi i Łucji wypełnią teraz nasze serca   „ Gdy zbliżał się do nas, powiedział :   – Nie bójcie się. Jestem Aniołem Pokoju. Módlcie się… Nie bójcie się, Jestem Aniołem pokoju. W tej drodze Krzyżowej prośmy Maryję o pokój na świecie.

Stacja druga – Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Podczas Męki Chrystusa rozpętała się nienawiść, nasza nienawiść, nienawiść całej ludzkości. (Łk 22, 53)
W Męce Chrystusa
naszą złością odpowiedzieliśmy na dobroć,
nasza pycha wybuchła gniewem
wobec pokory,

nasz rozkład dał się odczuć
wobec świetlistej przejrzystości Boga!

I tak my staliśmy się krzyżem Boga!
My głupio zbuntowani,
naszymi absurdalnymi grzechami
wznieśliśmy krzyż naszej niecierpliwości
i naszego niezadowolenia:
stworzyliśmy sobie karę.

Ale Bóg bierze krzyż na swoje ramiona,
nasz krzyż, i rzuca nam wyzwanie potęgą swojej miłości.

Bóg bierze krzyż! W tym krzyżu jest obecna nasza Pani z Fatimy . Ona zawsze jest tam gdzie Jej Syn. Ona zawsze jest tam gdzie ból i cierpienie. To Ona, zeszła na ziemię, by objawić swoja obecnością  miłość do nas, do naszych serc przez spotkanie                            z Pastuszkami z Fatimy. To, Ona Maryja, mówi do nas dzisiaj ,tak samo jak mówiła w Fatimie, mówi do ciebie i do mnie „ Nie trać odwagi, nie opuszczę cię nigdy . Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która zaprowadzi cię do Boga.”

Stacja trzecia – Pierwszy upadek pod krzyżem

Według ludzkiego rozumu Bóg nie może upaść
…a jednak upada. Dlaczego?
Nie może to być znak słabości,
ale tylko znak miłości:
przesłanie miłości do nas.

Upadając pod ciężarem krzyża
Jezus przypomina nam, że grzech ciąży,
grzech poniża i niszczy,
grzech karze i szkodzi:
dlatego grzech jest złem! (Jr 2,5.19; 5, 25)

Ale Bóg nas kocha i chce naszego dobra;
a miłość skłania Go, by wołał do głuchych,
do nas, którzy nie chcemy słuchać:
„Porzućcie grzech, bo wam szkodzi.
Zabiera wam pokój i radość;
odbiera wam życie i wysusza w waszym wnętrzu
źródło wolności i godności”.

Porzućcie grzech! Porzućcie!

Maryja z Fatimy mówi do Ciebie, mówi do mnie porzuć grzech abyś mógł doświadczyć obecności mojego Syna i Mojej . To Maryja zaprasza nas do modlitwy która zwycięża grzech, która pokona szatana, tą modlitwą jest różaniec. W pierwszym objawieniu 13 maja 1917 roku powie : „ Odmawiajcie różaniec codziennie , abyście uprosili pokój dla świata i koniec wojny.                                Wojna, która również toczy się w naszych sercach, ciągła walka dobra ze złem. Maryjo Pani z Fatimy wlej w nasze serca pragnienie codziennej modlitwy, by zło dobrem zwyciężać. Byśmy jaśnieli krzyżem Jezusa, Twojego Syna.   … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja czwarta – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Każda matka jest uosobieniem miłości,
jest mieszkaniem delikatności,
jest wiernością, która nie porzuca,
ponieważ prawdziwa matka kocha,
nawet jeśli sama nie jest kochana.

Maryja jest Matką!
W niej kobiecość nie zna cienia,
a miłości nie zatruwają przypływy egoizmu,
które zniewalałyby i zamykały serce.

Maryja jest Matką!
Jej serce wiernie trwa
przy sercu Syna
i cierpi, i dźwiga krzyż,
i czuje we własnym ciele
wszystkie rany ciała Syna.

Maryja jest Matką! 
I pozostaje Matką:
dla nas, na zawsze!

Maryjo Matko z Fatimy, Ty która każdego z nas ukochałaś, Ty, która kochasz grzesznika, która cierpisz, gdy ranimy Twojego Syna, a jednocześnie modlisz się i pragniesz nawrócenia każdego człowieka. To Ty Pani z Fatimy mówisz: „ Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie czynić jakąś ofiarę – „ O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.”              Maryjo naucz nas kochać w krzyżu tak jak Ty.                                                   … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja piąta – Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Szymonie z Cyreny,
jesteś małym, biednym,
nieznanym wieśniakiem,
o którym nie opowiadają księgi historii.

A jednak to ty tworzysz historię!

Napisałeś jeden z najpiękniejszych rozdziałów
historii ludzkości:
dźwigasz krzyż Drugiego,
unosisz szubieniczną belkę
i nie pozwalasz by zgniotła ofiarę.

Ty przywracasz godność każdemu z nas
przypominając nam, że jesteśmy sobą
tylko gdy nie myślimy o sobie. (Łk 9,24)

Przypominasz nam, że Chrystus nas oczekuje
na drodze, na półpiętrze,
w szpitalu, w więzieniu…

na peryferiach naszych miast.
Chrystus nas czeka…!

Czy Go poznamy?
Pomożemy Mu?
Czy też pomrzemy w naszym egoizmie?

Maryja z Fatimy nieustannie zaprasza nas do bycia cyrenejczykami, pomocnikami Chrystusa, który mieszka w sercu osoby z którą się spotykasz. Osoby samotnej, opuszczonej, biednej i skrzywdzonej. To Ona, Maryja, prosi Boga za nami, by serca nasze nie były twardymi i zamkniętymi , ale by serca nasze biły w rytm Serca Jezusa, a tym samym otwierały się i rozdawały miłość,  a miłością jest Bóg. … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja szósta – Weronika ociera twarz Jezusowi

Oblicze Jezusa jest spotniałe,
skrwawione,
wzgardliwie oplute.
Kto odważy się zbliżyć?

Kobieta! Kobieta wychodzi na scenę
niosąc zapaloną lampę człowieczeństwa
… i ociera Twarz:
i odnajduje Oblicze!

Jakże wiele osób pozostaje bez twarzy!
Jakże wiele osób jest zepchniętych
na margines życia,
na samotne wygnanie,
w obojętność, która zabija obojętnych.

Albowiem żyje tylko ten, kto płonie z miłości
i pochyla się nad cierpiącym Chrystusem
i czeka w tym kto cierpi: dzisiaj!

Tak, dzisiaj! Bo jutro będzie za późno! (Mt 25, 11-13)

Matko z Fatimy ze złożonymi dłońmi, w których trzymasz różaniec. Matko z Fatimy w szatach utkanych ze światła. W białej tunice i płaszczem ze złota, którego rąbek okrywa Twoją głowę. Matko z Fatimy oślepiająca światłem potęgi, daj aby i nasze twarze zapłonęły blaskiem człowieczeństwa niosącym zapaloną pochodnię wiary, nadziei i miłości, do tych zapomnianych, opuszczonych.  Daj Maryjo abyśmy miłością ocierali twarz drugiego człowieka  i odnajdywali w nim Oblicze Chrystusa.   … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja siódma – Drugi upadek pod krzyżem

Nasza arogancja, przemoc i niesprawiedliwość
ciążą na ciele Chrystusa.
Ciążą… i Chrystus jeszcze raz upada.
By ukazać nam nieznośny ciężar naszego grzechu.

Ale co dziś nade wszystko
godzi w święte ciało Chrystusa?

Z pewnością bolesną męką Boga
jest atak na rodzinę.
Wydaje się, że mamy do czynienia
z jakimś anty-Początkiem,
anty-planem, z diaboliczną pychą,
która zamierza zmieść rodzinę.

Człowiek chciałby na nowo wymyślić człowieczeństwo
zmieniając reguły samego życia,
reguły nadane przez Boga. (Rdz 1, 27; 2,24)

A jednak zastępowanie Boga nie będąc Bogiem
jest bezgraniczną bezczelnością,

jest najbardziej niebezpieczną awanturą.

Upadek Chrystusa otwiera nam oczy
i pozwala nam ponownie dostrzec piękne oblicze,
prawdziwe i święte oblicze rodziny.
Oblicze rodziny, którego wszyscy potrzebujemy.

„ … Obok słońca zobaczyli pojawiającego się świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus oraz Matkę Boską Różańcową. Była to Święta Rodzina. Maryja była ubrana w białe szaty i w niebieski płaszcz. Święty Józef także był ubrany na biało, natomiast Dzieciątko Jezus miało okrycie w jasnoczerwonym kolorze. Święty Józef pobłogosławił tłum wykonując trzykrotnie znak krzyża…”                          Święta Rodzino ukazująca się Pastuszkom z Fatimy w tej drodze krzyżowej ofiarujemy swoje rodziny i rodziny świata całego i duchowo wszczepiamy w Święty Krzyż Chrystusa, który jest naszym Zbawieniem.   … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja ósma – Jezus spotyka płaczące niewiasty

Płacz jerozolimskich matek
wypełnia litością drogę Skazańca.
Łagodzi okrucieństwo egzekucji
I przypomina nam, że wszyscy jesteśmy dziećmi,
dziećmi, które opuściły matczyne ramiona.

Jednak płacz matek jerozolimskich
to tylko mała kropla
rzeki łez wylewanych przez matki:
matki ukrzyżowanych, matki zabójców,
matki narkomanów, matki terrorystów,
matki gwałcicieli, matki szaleńców:
…ale zawsze matki!

Jednak płacz nie wystarcza.
Płacz winien przelać się w miłość co wychowuje,
w męstwo co prowadzi, w surowość co napomina,
w dialog co buduje, w obecność co przemawia!

Łzy muszą zapobiec nowym łzom!

„ …Pod dwoma ramionami krzyża były dwa anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga. Po chwili Matka Boża dodała : „Gdy odmawiacie różaniec, powtarzajcie po każdej tajemnicy: „ O mój Jezu, przebacz nam, zachowaj nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do nieba, zwłaszcza te, które najbardziej tego potrzebują”.  Matko z Fatimy, Krew Twojego Syna, to źródło Miłosierdzia. Niech nasze serca i serca wszystkich ludzi zostaną teraz w Niej zanurzone. Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego. Amen.

Stacja dziewiąta – Trzeci upadek pod ciężarem krzyża

Pascal słusznie zauważył:
„Jezus będzie konał aż do skończenia świata;
nie wolno nam spać przez ten czas”. (B. Pascal, Myśli, PAX 1989,  736).

Ale gdzie kona Jezus obecnie?

Podział świata na rejony dobrobytu
i na rejony nędzy… oto konanie Jezusa dzisiaj.
Świat bowiem zbudowany jest z dwóch izb:
w jednej izbie się marnotrawi
a w drugiej umiera;
w jednej się umiera z obfitości
w drugiej się umiera z niedostatku;
w jednej obawia się otyłości
w drugiej przyzywa miłosierdzia.

Dlaczego nie otwieramy drzwi?
Dlaczego nie tworzymy jednego stołu?
Dlaczego nie rozumiemy, że ubodzy
stanowią kurację dla bogatych?
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego jesteśmy tak ślepi?

„Miliony ludzi zginęły w obozach zagłady stworzonych przez komunizm i nazizm – ideologie, które wywołały straszliwe wojny XX w.  Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza… mówi Pani z Fatimy w objawieniu 13 lipca 1917r.                                                                       1 września 1939r.niemieckie wojska przekroczyły granicę Rzeczpospolitej Polskiej. W ten sposób przepowiedziana przez Matkę Bożą II wojna światowa rozpoczęła się.                                             Pani z Fatimy mówi dzisiaj do ciebie i do mnie: „Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i prosili o przebaczenie swoich grzechów. Niech nie obrażają więcej Boga naszego Pana, który już i tak jest bardzo obrażany”.                                                                                               Idąc dalej ta drogą krzyżowa prosimy Cię Jezu przez Twój Święty Krzyż o łaskę przebaczenia.                                                                                         … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja dziesiąta – Jezus z szat obnażony

Żołnierze zwlekają tunikę z Jezusa
z gwałtownością złodziei
i próbują ukraść Mu także
wstyd i godność.

Ale Jezus jest wstydem, Jezus jest godnością
człowieka i jego ciała.

I tak upokorzone ciało Chrystusa
staje się oskarżeniem wszystkich upokorzeń
ludzkiego ciała stworzonego przez Boga jako oblicze duszy
i język wyrażający miłość.

Ale dzisiaj ciało bywa często sprzedawane i kupowane
na ulicach miast, na telewizyjnym bruku,
w domach, które stają się ulicami.

Kiedyż zrozumiemy, że zabijamy miłość?
Kiedyż zrozumiemy, że bez czystości ciało nie może żyć ani rodzić życia?

„ Grzechy, które prowadzą najwięcej dusz do piekła, są to grzechy cielesne. Przyjdą mody, które będą bardzo obrażać Pana Jezusa. Osoby, które służą Bogu, nie powinny ulegać modzie. Kościół nie ulega modzie. Pan Jezus jest zawsze taki sam. Grzechy świata są ogromne. Gdyby ludzie wiedzieli, co to jest wieczność, uczyniliby wszystko, aby zmienić sposób życia. Ludzie skazują się na potępienie, ponieważ nie myślą o śmierci Pana Jezusa i nie czynią pokuty. Wiele małżeństw jest złych, nie podobają się Panu Jezusowi i nie są z Boga. Maryja z Fatimy do Hiacynty.                              Matko z Fatimy, w Krzyżu Twojego Syna zanurzamy naszą cielesność, abyśmy byli znakiem czystości duszy i ciała i z gorliwością dzieci Bożych dawali świadectwo Piękna.   … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja jedenasta – Jezus do krzyża przybity

Te ręce, które błogosławiły wszystkich
teraz są przygwożdżone do krzyża,
te stopy, które tyle wędrowały,
by rozsiewać nadzieję i miłość
teraz są przytwierdzone do szubienicy.

Dlaczego, o Panie? Z miłości! (J 13,1)
Dlaczego męka? Z miłości!
Dlaczego krzyż? Z miłości!

Dlaczego, Panie, nie zstąpiłeś z krzyża
czyniąc zadość naszym prowokacjom?
Nie zstąpiłem z krzyża, 

bo w przeciwnym razie uświęciłbym siłę
jako panią świata, gdy tymczasem to miłość jest jedyną siłą,
która może zmienić świat.

Dlaczego, Panie, ta straszliwa cena?
Aby wam powiedzieć, że Bóg jest Miłością,(1J 4,8.16)
nieskończoną Miłością, Miłością wszechmocną.
Uwierzycie Mi?

Przed odejściem Hiacynty do nieba, jej opiekunka zanotowała słowa:  „ Matko moja, módl się za grzeszników! Módl się dużo za księży! Módl się dużo za zakonników! Księża powinni się zajmować wyłącznie sprawami Kościoła. Księża powinni być czyści, bardzo czyści. Nieposłuszeństwo księży i zakonników wobec ich przełożonych i wobec Ojca Świętego bardzo obraża Pana Jezusa! Matko moja, módl się dużo za rządy! Biada tym, którzy prześladują religię naszego Pana!                                                                                                          Pani z Fatimy w Krzyżu Twojego Syna w jego Przenajdroższej Krwi zanurzamy dusze kapłańskie i zakonne, by również te ręce które błogosławią zostały zespolone z Krzyżem Chrystusa i żeby One przyniosły światu zbawienie.  … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja dwunasta – Jezus umiera na krzyżu

Człowiek głupio myślał: Bóg umarł!
Ale jeśli umiera Bóg, kto jeszcze może nam dać życie?
Jeśli umiera Bóg, czym jest życie?

Życie jest Miłością!

A zatem krzyż nie jest śmiercią Boga,
ale chwilą, w której pęka 

krucha skorupa człowieczeństwa przyjętego przez Boga
i wzbiera fala miłości, (J 19,30)
która odnawia ludzkość.

Z krzyża wyrasta nowe życie Szawła,
z krzyża wyrasta nawrócenie Augustyna,
z krzyża wyrasta szczęśliwe ubóstwo Franciszka z Asyżu,
z krzyża wyrasta promieniująca dobroć Wincentego á Paulo;
z krzyża wyrasta heroizm Maksymiliana Kolbe,
z krzyża wyrasta cudowna miłość Matki Teresy z Kalkuty,
z krzyża wyrasta odwaga Jana Pawła II,
z krzyża wyrasta rewolucja miłości:
dlatego krzyż nie jest śmiercią Boga,
ale narodzinami Jego miłości w świecie.

Błogosławiony niech będzie krzyż Chrystusa!

„… Wielu ludzi zauważyło, że ich ubrania przemoknięte deszczem od razu wyschły. Cud słońca został także zaobserwowany przez wielu świadków znajdujących się poza miejscem objawień…”.                Matko z Fatimy cud słońca w którym Jesteś Ty. Promieniem Światłości i Miłości   i Cud Krzyża, Światło Zbawienia, które zwyciężyło śmierć, Twój Syn, a nasz Pan Jezus Chrystus. Cud naszych narodzin ze śmierci do życia…                                                                   W tej drodze krzyżowej prosimy Cię Maryjo pod Krzyżem stojąca, byśmy każdego dnia rodzili się do nowego w Bogu.                                       … i w końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje, mówi Pani z Fatimy.

Stacja trzynasta – Jezus z krzyża zdjęty

Zbrodnia się dokonała:
My zabiliśmy Jezusa! (Za 12,10)

Rany Chrystusa palą
serce Maryi,
a jedno cierpienie
łączy Matkę z Synem.

Pieta! Tak, Pieta
woła, wzrusza i rani
także tego, kto jest zwyczajny zadawać rany.

Pieta! Nam wydaje się,
że współczujemy Bogu,
a tymczasem jeszcze raz
to Bóg współczuje nam.

Pieta! Cierpienie
nie jest już pozbawione nadziei
i nigdy już takie nie będzie,
bo Bóg przyszedł, aby cierpieć wraz z nami.

A czy z Bogiem można rozpaczać?

Dziecko moje, mówi Pani z Fatimy i niech te słowa zapadną w nasze serca jeszcze raz, głęboko byśmy w każdej sytuacji Bogu i Maryi ufali … Dziecko moje „ Nie trać odwagi, nie opuszczę cię nigdy. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która zaprowadzi cię do Boga”. Maryjo pod Krzyżem stojąca dziękujemy.

Stacja czternasta – Jezus do grobu złożony

Życie przypomina czasem
długą i smutną Wielką Sobotę.
Wszystko wydaje się skończone,

wydaje się, że zły zwycięża,
że zło jest silniejsze od dobra. (Jr 12,1; Ha 1,13)

Ale wiara pozwala nam widzieć daleko,
pozwala nam dostrzec blaski nowego dnia
innego niż dzień obecny.
Wiara zapewnia nas, że ostatnie słowo
należy do Boga: tylko do Boga!

Wiara jest naprawdę lampką,
ale jest to jedyna lampa, która rozjaśnia noc świata:
a jej skromne światło stapia się
z pierwszymi promieniami dnia:
dnia Chrystusa Zmartwychwstałego.

A zatem historia nie kończy się w grobie,
ale w grobie wybucha:
tak obiecał Jezus, (Łk 18, 31-33)

tak się stało i stanie! (Rz 8,18-23)

Wraz z Maryja z Fatimy przeszliśmy tą drogę krzyżową. Maryjo dziękujemy za Fatimę, dziękujemy za Świętych Pastuszków którym się objawiłaś ,za Hiacyntę, Franciszka i Łucję…Dziękujemy, że wraz z Jezusem prowadzisz nas każdego dnia do Niebieskiego Jeruzalem.

MODLITWA 

Panie Jezu,
Wielki Piątek to dzień ciemności,
dzień bezrozumnej nienawiści,
dzień zabicia Sprawiedliwego!
Ale Wielki Piątek, to nie ostatnie słowo:

ostatnim słowem jest Wielkanoc,
triumf życia,
zwycięstwo Dobra nad złem.

Panie Jezu,
Wielka Sobota to dzień pustki,
dzień lęku i zagubienia,
dzień, w którym wszystko wydaje się skończone!
Ale Wielka Sobota nie jest ostatnim dniem:
ostatnim dniem jest Wielkanoc,
światło, które na nowo rozbłyska,
Miłość, co wszelką nienawiść zwycięża.

Panie Jezu,
kiedy dokonuje się nasz Wielki Piątek
i powtarza się trwoga tylu Wielkich Sobót
daj nam mądrą wiarę Maryi,
by wierzyć w prawdę Wielkanocy;
daj nam jej jasne spojrzenie,
by widzieć promyki,
które zwiastują ostatni dzień historii:
nowe niebo i nową ziemię” (Ap 21,1)
już rozpoczęte w Tobie,
Jezu Ukrzyżowany i Zmartwychwstały. Amen!

Droga Krzyżowa z Maryją z Fatimy autorstwa: Doroty Drążkiewicz ze Wspólnoty „Miłość i Miłosierdzie Jezusa” – Chwała Panu Jezusowi i Maryi Niepokalanej 🙂 14. 04. 2017 r.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz