Kaz. na „Śniadanie” XXXI N – Miłośnik życia jesteś?

W XXXI Niedzielę zastanowimy się nad sprawą, czy kochamy swoje życie? Na ile szukamy w życiu Bożych rozwiązań? Nawet jak inni Tobie „wtrącają”, że jesteś do niczego – to nie mówią oni a „Diabeł” przez nich rzecze takie dołujące słówka. 

1. Co zazwyczaj robimy, gdy spotkamy się z grzesznym życiem? Tak zazwyczaj „przekreślamy” taką osobę i wylewamy na nią „kubeł pomyj, wykluczamy i nie chcemy mieć do czynienia z takim grzesznikiem. Słowo Boże na dziś ukazuje nam, że Bóg widzi całkiem odwrotnie niż my widzimy i oceniamy. W I czytaniu z Księgi Mdr 11, 22 – 12, 2 Autor natchniony w przepiękny sposób „maluje” obraz Dobrego Boga. A zatem Boga ukazuje jako potężnego Pana od którego wszelkie stworzenie jest zależne w każdym czasie. Przed Bogiem cały świat jest jak „ziarnko na szali i kropla rosy porannej”. Bogu podoba się cały świat, który stworzył i kocha każde stworzenie jako swoje i „nie brzydzi się” nikim. Jeśli Pan doświadcza kogoś z nas, to tylko po to, abyśmy uwierzyli Bogu i traktowali Go poważnie. A zatem Bóg kocha każdego „drania”, czy wykluczonego przez nas w naszych egoistycznych ocenach. 

2. W II czytaniu z 2 Tym 1, 11- 2, 2 Apostoł Paweł wyjaśnia jak mamy odnosić się do różnych proroctw, które są głoszone i do nas docierają. Poucza o powtórnym przyjściu Pana na ziemię i jak postępować w razie trudnych doświadczeń ze strony wrogich nam osób i prześladowań. W pierwszym fragmencie św. Paweł napisał o znoszeniu przeciwności i że to daje mocnego „kopa” dla wzrostu wiary i ewangelizacji. Wierzący w Chrystusa w Tesalonikach są wzorem dla innych Kościołów. Można też powiedzieć w kontekście dzisiejszego Słowa, że „Bóg nie czeka z założonymi rękami”, ale pragnie wyprowadzić ze zła, które się dzieje w ludziach i w świecie Większe Dobro. To również dokonuje się przez trudne doświadczenia. W drugiej części swego słowa Apostoł Narodów poucza mieszkańców Tesaloniki, aby nie wszystko przyjmowali, co usłyszą, i odczytają w listach, ponieważ są tacy, którzy powołują się na św. Pawła i chcą mu przypisać to, co nie powiedział, ani nie napisał w listach do nich. 

3. W Świętej Ewangelii wg Łk 19, 1-10 opowiedziane jest o spotkaniu Zacheusza z Panem Jezusem. Znamy dobrze ten fragment Ewangelii. We wcześniejszych perykopach usłyszeliśmy, że niewidomy otrzymuje od Jezusa przywrócenie wzroku, a celnik „zauważenie” przez Jezusa. Każdy otrzymuje inne dary, ale bardziej teraz chodzi o wykorzystanie tego, co od Pana Jezusa otrzymujemy i pomnożenie tych darów. Inaczej patrzy Bóg w przeciwieństwie do nas. Pan Bóg chce zbawić każdego – nawet tego, którego my nazywamy „wykluczonym”, bo kocha sercem i swym boskim umysłem każdego po swojemu, czyli roztropnie. Życzliwość Jezusa była dla Zacheusza „detonatorem eksplozji” przemiany życia. Mogę teraz poczuć się jak Zacheusz, który wypatrywał z drzewa Jezusa i do którego On Pan i Bóg dał się „wprosić” w gościnę. Może być podobnie i w moim życiu, że Jezus sam wprosi się we wszystkie „przestrzenie” mojej duszy i ciała. Pan Jezus uczy nas „przeogromnej pokory” wobec bliźniego, który jest pogubiony życiowo i żyje w „bałaganie moralnym”. Więcej zrobi się dobra dla takiego człowieka dobrocią i łagodnością niż krzykami, wyzwiskami, całkowitym „przekreśleniem” jego życia i odepchnięciem od siebie. Jeden ze świętych powiedział: „Więcej złapie się „pszczółek” na miód niż na ocet”. Każdy z nas ma w sobie różne Dary Ducha Świętego i też powinien je rozwijać, najpierw je jednak trzeba odkryć, aby nimi móc posłużyć innym dla ich dobra i naszego dobra ubocznie. Wszystkim Odbiorcom Słowa – Szczęść Boże i powiewów – wiatrów Ducha Świętego. 🙂

Dodaj komentarz