Kaz. na „Śniadanie” – XXVIII N – DOBRZE WIDZISZ?

Drodzy w Jezusie – naszym Jedynym Panu!

Przychodzimy kolejny raz na spotkanie z naszym Panem, aby wysłuchać Jego rady na dobre życie – szczęśliwe życie. Dziś w czytaniach biblijnych mowa jest o dobrym i szerokokątnym widzeniu teraźniejszości w kontekście przyszłości. Zapatrzymy się w postawę Syryjczyka Naamana i Samarytanina. Obaj nie byli Izraelitami. Patrzyli oni jednak z wielkim wyprzedzeniem. Ich wzrok był dalszy, głębszy i szerszy. Jak ja patrzę na rzeczywistość w której obecnie żyję?

I. W I czytaniu z 2 Krl 5, 14-17 usłyszeliśmy o uzdrowieniu z choroby trądu Naamana przez Proroka Elizeusza. Ten prorok żył w IX w.p.n.e i działał w północnej części podzielonego Królestwa Dawida. Czynił wielkie i niewytłumaczalne znaki: uzdrawiał wody i posiłki proroków, cudownie rozmnażał dla wdowy oliwę i chleby, wskrzesił zmarłego chłopca, spowodował też zaślepienie wojowników chcących napaść na Królestwo Izraela. Elizeusz uzdrawia z trądu Naamana będącego sługą narodu, który napadał i łupił naród wybrany. Bóg nie jest obojętny na niedolę „obcokrajowców”, którzy nie wierzą w Boga Izraela. Dla Boga jednak każdy jest ważny. Na naszą uwagę zasługuje też wdzięczność tego „obcokrajowca” Naamana, który później uznaje Boga Jedynego jako swego Pana. Po uzdrowieniu zabiera w workach ziemię, aby na niej składać Bogu Jedynemu dziękczynienia i ofiary. Naaman nie tylko został uzdrowiony, ale powrócił do kraju nawrócony. 

II. W II czytaniu 2 Tm, 8-13 św. Paweł Apostoł Narodów już za niedługo żegnający się z ziemskim życiem naucza i podkreśla prawdę o zmartwychwstaniu, która jest pełna nadziei na późniejsze przebywanie z Bogiem. Jego duchowy wzrok jest bardzo wyprzedzający i szerokokątny. Podkreśla w swoim nauczaniu świadectwa z autopsji: za obumieranie dla świata jest nagroda – życie wieczne z Bogiem, za cierpliwe znoszenie prześladowań – Królestwo. Podkreśla też niegodziwość i niewierność ludzi wobec Boga i Bliźnich, ale też poucza, że to wcale nie musi przekreślać szansy na szczęście wieczne z Bogiem. „Bóg nie zaprze się nikogo”! On odkupił – wyzwolił nas z „pęt zła” przez Chrystusa swego Umiłowanego Syna. 

III. Święta Ewangelia wg relacji Ewangelisty Łk 17, 11-19 opowiada nam o uzdrowieniu Dziesięciu Trędowatych. Św. Łukasz był z zawodu medykiem – lekarzem i dlatego wyjaśnia dlaczego trędowaci wołali do Pana Jezusa „z daleka”? Trędowatym nie wolno było zbliżać się do ludzi zdrowych, zamieszkiwali też w osobnych miejscach poza miastem. Dziś medycyna tak się rozwinęła, że leczy się trąd „mokry” i „suchy”. Trędowaci kiedy spotykali zdrowych na drodze musieli wołać i ostrzegać ich: „trędowaty”. Było to wszystko czynione w czasach Jezusa jako zabezpieczenie przed zarażeniem, bo trąd wtedy był groźną i śmiertelną chorobą. Było to też jako zabezpieczenie przed ogólną epidemią. Pan Jezus po uzdrowieniu odesłał wcześniejszych chorych na trąd do kapłanów, którzy mieli zrobić oględziny i urzędowo stwierdzić, że są już zdrowi i mogą wrócić do swojej rodziny i zamieszkać w mieście. Do Pana Jezusa przychodzi podziękować za uzdrowienie tylko jeden spośród dziesięciu – właśnie ten „obcokrajowiec” – Samarytanin. Zdanie, które Jezus wypowiedział do niego jest bardzo istotne: „Wstań, idź, twoja wiara Cię uzdrowiła”. Samarytanin ma „bystry” duchowy i osobowościowy wzrok. Trudzi się, aby jednak powrócić do Mistrza i podziękować Bogu za łaskę zdrowia. Dostrzegł on w Jezusie Syna Bożego, który jako Bóg wszystko może uczynić. Może też być tak, że ta „niewdzięczność” pozostałych uzdrowionych była podyktowana lękiem i po wizycie u kapłanów bali się im narazić i pod ich presją religijną – (przepisami prawnymi jakie sami stworzyli) spanikowali i nie dali Jezusowi swego dziękczynienia – świadectwa wiary???

IV. Alan Loy McGinnis wypowiedział ważne słowa: „Kiedy postanawiamy skończyć z udawaniem, że jesteśmy takimi, jakimi chcą nas widzieć inni, dokonujemy WAŻNEGO WYBORU: w tej właśnie chwili wstępujemy na DROGĘ ku WOLNOŚCI”. Nie można wciąż udawać szczęśliwego życia i żyć pod presją opinii innych ludzi. Człowiek WOLNY WEWNĘTRZNIE, to inaczej człowiek SZCZĘŚLIWY. 

V. Dziś jest już XVI Dzień św. Jana Pawła II poświęcony MIŁOSIERDZIU. Człowiek, który naucza o Miłosierdziu Boga czy jest biskupem, kapłanem, ochrzczonym winien być miłosierny wobec innych, niezależnie, czy są to osoby mocno „ubrudzone” grzechem i w nim jeszcze trwające: Prostytutki, alkoholicy, narkomani, homoseksualni, bezdomni … Człowiek zatem nauczający o MIŁOSIERDZIU sam powinien to MIŁOSIERDZIE PRAKTYKOWAĆ! Miejmy wzrok jak „ORŁY” i dostrzegajmy każdego potrzebującego pomocy, czy to psychologicznej, moralnej, materialnej? I jeszcze kilka poważnych komentarzy na zakończenie mojego „Kazania na Śniadanie” od św. Jana Pawła II dla młodych i starszych:

„Brońmy się przed pozorami miłości, nie miłujmy słowem i językiem ale Czynem i Prawdą” (Homilia, Rzym, 1979)

„Dekalog jest jak kompas na burzliwym morzu, który umożliwia nam trzymanie kursu i dopłynięcie do lądu – CELU”. (Homilia, Lwów, 2001)

„Szukajcie tej prawdy tam, gdzie ona się rzeczywiście znajduje! Jeśli trzeba, bądźcie zdecydowani IŚĆ pod PRĄD obiegowych poglądów i rozpropagowanych haseł! Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania”. (List do Młodych Całego Świata, 1985)

 

Dodaj komentarz