Kaz. na „Śniadanie”- XXVII N – Wierzę – PEWNIK?

Drodzy w Panu Jezusie!

„Ślubuję Ci miłość – wierność – uczciwość małżeńską” – skąd my to znamy? A jak jest w rzeczywistości? Zapewne niedomagamy w tych przyrzeczenia wobec współmałżonka? W dzisiejszym Słowie chodzi głównie o wiarę – wierność. Wierność Bogu powoduje też wiarę w siebie samego – swoje potencjały kreatywności i możliwości realizacji celów, które sobie wyznaczamy. Powoduje też wiarę – zaufanie drugiemu człowiekowi. Jak to jest u mnie w życiu codziennym? Jaki procent tej wiary jest we mnie?

I. Wysłuchaliśmy I czytania z Księgi Proroka Habakuka 1, 2-3; 2, 2-4. Habakuk żył w czasach Proroka Jeremiasza i przeżywał podobnie jak on niegodziwości popełniane przez ludzi z Narodu Wybranego. W nauczaniu Proroka Habakuka pada dramatyczne pytanie – dlaczego Bóg zezwala na dziejące się zło? Często w przeszłości słyszałem podobne pytania od młodzieży – „Blokersów”: „Dlaczego jest tyle zła u Polityków, Biskupów, Księży, Katolików i w ogóle u ludzi wierzących w Boga? Dlaczego Bóg pozwalał na eksterminację Żydów? Dlaczego miliony ludzi ginęło w obozach koncentracyjnych”? Odpowiedz, którą Prorok Habakuk usłyszał od Boga uspokoiła go wewnętrznie i zarazem zrodziła nadzieję i ufność: „Bóg wymierzy sprawiedliwość wszystkim bez wyjątku”. Pierwsza część Słowa Bożego przedstawia dylematy wewnętrzne proroka dotyczące bezczynności Boga wobec dziejących się krzywd, nieprawości zła, ucisku, przemocy psychicznej i społecznej, sporów i waśni. Druga część Słowa Boga poucza o wymierzeniu należnej kary. Ta kara dotknie każdego – tzn. tych, którzy tego zła się dopuszczają i pozwalają, aby się szerzyło jak i niewinnych ludzi z narodu wybranego. Ta historia uczy nas zaufania do Boga mimo tego, że i nam przyszło żyć obecnie w polskich „chorych – politycznych – społecznych, ale i kościelnych strukturach zła”, o czym wcześniej nauczał święty papież Paweł VI. 

II. Św. Paweł Apostoł Narodów w 2 Tym 1, 6-8. 13-14 wierzący w ostateczne zwycięstwo u końca swego życia przekazuje swoje pouczenie wiernemu uczniowi Tymoteuszowi. Poucza go zatem, aby rozpalił w sobie charyzmat Boży, czyli rozpalił gorliwość kapłańską a po drugie, aby stosował w życiu „Zdrowe Zasady” i strzegł „Dobrego Depozytu” z pomocą Ducha Świętego. Święty Apostoł Narodów poucza też w w liście 3, 1-7, że są to czasy bardzo trudne i że ludzie są: „samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, BEZ UCZUĆ LUDZKICH, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący BARDZIEJ ROZKOSZ niż BOGA. Będą okazywać oni POZÓR POBOŻNOŚCI, ale wyrzekają się jej mocy. Od takich stroń i ich unikaj”. Św. Paweł i nas obecnych na tej Eucharystii przed takimi „CIEMNYMI TYPAMI” ostrzega. Święty Apostoł poucza zarówno swego ucznia Tymoteusza i nas, abyśmy przez życie szli wzorem jego nauki, stylu – sposobu życia, zamierzeń, wiary, cierpliwości, miłości, wytrwałości, prześladowań, cierpień jakie spotkały go w Antiochii, w Ikonium, w Listrze. Ze wszystkich tych okrutnych sytuacji wybawił go Pan Jezus. 

III. Pan Jezus w Świętej Ewangelii wg relacji św. Łk 17, 5-10 poucza nas o mocnej wierze. Tę wiarę mamy czerpać od Jezusa. Wskazuje na to prośba Apostołów: „Panie przymnóż nam wiary”. Szczególnie wtedy, kiedy spotykamy się ze złem ze strony nam najbliższych osób np. w rodzinie, od naszych przełożonych, nawet w Kościele, zakładach pracy, od innych katolików nasza wiara jest wtedy wystawiana na próbę podobnie jak wiara Proroka Habakuka, Proroka Jeremiasza, św. Pawła – Apostoła Narodów i również Uczniów Jezusa. Nasza wiara obecnie może być jak „Ziarnko Gorczycy”, które wrzucone w ziemię wykiełkuje i rozrośnie się w olbrzymi „KRZEW”. I tak ma właśnie być! Nasza wiara ma się wciąż rozrastać w „OLBRZYMI KRZEW GORCZYCY” dający wiele owoców. 

IV. Moja wiara buduje się i ugruntowuje kiedy walczę z grzechem w sobie. Wiara innych osób w Bożą Opatrzność – Pomoc utrwala i buduje moją wiarę. Niedawno temu kolejny raz posługiwałem jako spowiednik w Grupie Charyzmatycznej i widziałem wiarę osób przystępujących do Sakramentu Pokuty. To nie takie spowiedzi jak w parafiach, bo czasami na jedną osobę przypadnie 15 czy 25 min. Spowiadałem w deszczu, a później w ulewie. Wiara tych, którzy w deszczu czekali w kolejce na spowiedź a później klękali na mokry konfesjonał oraz na ziemię czy też mokre kamienie wprawiały mnie w „Duchowe Zdumienie” i przyczyniały się te ich spowiedzi i postawy do wzrostu mojej małej wiary. Jezus jest Wielki Pan i Wszechmogący Pan. To były dla mnie prawdziwe Cuda. Ludzie wstawali po spowiedzi i dodatkowej modlitwie bardzo mokrzy i uśmiechnięci – SZCZĘŚLIWI! Ostatnio też zawierzałem Matce Bożej Niepokalanej pewnego młodego człowieka, który z wielką wiarą przez tel powtarzał słowa zawierzenia – to kolejny dla mnie Cud, że poprosił właśnie mnie, aby przez moje marne serducho był on i jego najbliżsi zawierzeni Maryi Niepokalanej naszej Mamie. Moja wiara WZROSŁA. Bóg czyni i dla mnie NIESPODZIANKI 🙂

V. „To wielka sztuka umieć żyć, znajdować dobro, omijać zło. Pragnąć miłości i bez niej być, doceniać przyjaźń, nie zejść na dno!

To wielka sztuka umieć rozumieć ludzkie przywary i cudzy ból… Czyjeś cierpienie, kruchość istnienia, istotę grzechu, wymowę słów…

To wielka sztuka witać uśmiechem każdy dzień nowy, choć serce drży, wszak myśl ulotna powraca echem, w pogodzie i mroczne dni”.

(Karuzelauczuc.pl) – (Jestem sobą i nikim innym.pl)

Dodaj komentarz