hosted by Aukcje.FM

poniedziałek, 06 lutego 2012

"Duch Pana na Mnie, ponieważ mnie namaścił..." Łk 4, 18

Drukuj PDF

Jak żyjesz? Czy żyjesz wg Ducha Jezusa? Na ile otwierasz się na dary Ducha Świętego i czy w ogóle żyjesz Ewangelią Pana? Może klepiesz modlitwy z obowiązku i odwalasz obowiązek niedzielnej Eucharystii, bo tak Ci przekazano w "Rodzinnej Tradycji"? Jak jest z Tobą? Żyjmy Duchem Pana a będziemy świętymi jak nauczał św. papież Jan Paweł II :)

- Dzisiejsze Słowo Pana jest dla każdego z nas! Pan Jezus w świątyni odczytał nauczanie Proroka Izajasza i odniósł to Słowo do Siebie: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwołał rok łaski od Pana". Łk 4, 18 - 19a. I ja i Ty jesteśmy też namaszczeni Duchem Jezusa w chrzcie św. i w Bierzmowaniu! Jak posługujemy wobec zniewolonych, niewidomych duchowo, jak głosimy swym życiem dobrą nowinę i czy pozwalamy Jezusowi aby przez nas rozsypywał Swe łaski dla innych???

 

- Teraz oddam głos Waszej Siostrze w Chrystusie z naszej parafii św. Jacka:

W dzisiejszym czytaniu św. Paweł wymienia dary łaski, które otrzymaliśmy od Wszechmocnego, np. dar mądrości słowa, czynienia cudów czy tłumaczenia języków. Bóg Ojciec ofiarował nam jednak o wiele więcej, ale myślę, że dopiero głęboka wiara pozwala nam dostrzec w swoim życiu owe talenty i umiejętności. Często zapominamy, że każda chwila i wydarzenie, które nas spotyka, jest ściśle związane z działalnością samego Boga i Jego świętym planem wobec nas.

Powinniśmy zwrócić uwagę na te wszelkie dary, które posiadamy i starannie je pielęgnować. Dbanie o własne talenty i bezustanne poszerzanie horyzontów, zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym- rodzinnym i towarzyskim, jest doskonałym sposobem na prawdziwe zrozumienie bożych zamierzeń. Nierzadko jednak ludzie starają się osiągnąć stan pełnego szczęścia w inny sposób. Nie zadowala ich ten niebiański zamysł naszego Stwórcy oraz przeraża niepokój i wątpliwości dotyczące przyszłości i perspektyw następnych lat. Często nie potrafią w pełni zaufać Bogu i na „własna rękę” szukają swej życiowej drogi.

Dla jednej grupy ludzi szczęściem jest dobrobyt- pieniądze, które zapewniają człowiekowi zapewnienie rzeczy materialnych. Ta „gonitwa za pieniędzmi” przysłoniła im inne wartości, które być może kiedyś widzieli. Oni pragną tylko „mieć” jak najwięcej, zupełnie nie myślą, co będzie, gdy nadejdzie śmierć- przecież zostaną rozliczeni z tego, jacy byli, a nie z tego, czego się dorobili...

Dla innych szczęściem jest kariera zawodowa. Chęć bycia kimś ważnym, z kim liczą się inni, jest szczytem marzeń. Tacy ludzie pną się po szczeblach owej kariery, nawet nie umiejąc podziękować Bogu za Jego nadzwyczajną ideę i obecność w ich życiu.

Myślę, że osoby obdarzone największym darem od Wszechmogącego to te, które wolą „być” niż „mieć” i prawdziwe upojenie duchowe odnajdują w pomocy bliźnim- chorym, cierpiącym, ubogim, samotnym... Taka postawa pozwala człowiekowi ciągle się rozwijać, uczyć i doskonalić własną osobę.

Większość ludzi jednak uszczęśliwiłoby, gdy mieli wszystkiego po trochu- pieniądze, zdrowie, mnóstwo umiejętności i darów od Boga, zadowolone rodziny, pracę, którą lubią i zero zmartwień. Tak wyobrażają sobie tę „krainę szczęśliwości”- gdy mają wszystko, czego zapragną, kochają i są kochani. Ale czy wtedy mieliby jeszcze jakiś cel w życiu?

Thx - za Twoją refleksję:) Twórz dalej i dziel się z nami Słowem Życia:) Pozdro w Panu i z Maryją zawsze Dziewicą:) Trzmielu:)

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Profil



Grzesznicy

Chcesz dodawać komentarze, bez przepisywania CAPCHy?
- Zarejestruj się i dołącz do grzeszników :-)

"Trzeba czasem odważyć się pójść także w tym kierunku, w którym dotąd jeszcze nikt nie poszedł..."
- Jan Paweł II