Na ile biorę na serio do serducha słowa św. Jana Chrzciciela: " Jezus chrzcić was będzie Duchem Swiętym i ogniem"?
sobota, 09 stycznia 2010 22:07
Młodzi korzystajcie z tych słów i otwierajcie się na działanie w Was Ducha Jezusa, niechaj On wypełnia Sobą w Was wszystkie zakamarki duszy - dostaniecie serce pałające Jego Prawdziwą Miłością:) Nie zamykajcie się na działanie w Was Ducha Chrystusa Pana! Bądźcie szczęściarzami "owieczki i baranki" Boże:) - Przez Wielkiego Proroka Izajasza Bóg mnie poucza o zadaniach Mesjasza - mojego Jedynego Pana!:"...ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomych, abyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności". Iz 42, 6b - 7
- Współcześnie kiedy rozmawiam na chat SOS, z młodymi ludźmi szukającymi pomocy, bo zdają już sobie sprawę z wewnętrznego zniewolenia - ciemnych nocy, jakie przeżywają, to wtedy te powyższe słowa Proroka Izajasza jakże są prawdziwe! Ucieczka w "białe, trawkę, alkohol, sex" jest tym ciemnym "badziewiem", o którym Prorok poucza! Ci jednak są do wyzwolenia z tego "ciemnego diabelskiego więzienia", bo już przejrzeli i nie są niewidomi. Ci zdali sobie już sprawę z tego, że oddalili się sami od Boga i pragną powrotu, ale wielu jest takich, którymi te "diabelskie ciemności" zawładnęły i są nadal w "więzieniu".
- Apostoł Łukasz poucza dziś mnie: "Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Swiętym i mocą. Dlatego, że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła". Dz 10, 38
- Ten sam św. Łukasz w Ewangelii podaje, że Pan nas Chrzci Swoim Duchem Prawdy, Pocieszycielem, Uświęcicielem:) Otrzymaliśmy Go w swoim chrzcie w zaczątku, a później w następnych sakramentach: Pokuty, Eucharystii i Bierzmowaniu. Jakże jednak mamy u siebie wielkie zaniedbanko, bo zamiast współpracować z Nim wolimy działania diabelskie! Uciekamy od Pana Jezusa sami, a później się dziwimy dlaczego łapiemy smutek, deprechy, a nawet chcemy ze sobą skończyć i "trzasnąć se samobója"!
- Drodzy mamy Jezusa Pana i Zbawiciela! On moje i Twoje choroby, grzechy wziął na Siebie, gdy przyjmował chrzest od Jana w Jordanie! On Niewinny i bez najmniejszej skazy Baranek już wtedy decydował o Swej śmierci za nas i pragnie wciąż naszego szczęścia!
Drodzy otwierajmy się na Jego Ducha. Módlmy się już z samego rana o dzień wg Jego Woli! Chciejmy z Nim często być, bo On jest zawsze z nami, ale to my "dajemy nogę" od Niego:( Zapominajmy o naszej "głupiej przemądrzałości" i radźmy się najpierw Boga jak żyć, aby życia nie przegrywać! Mamy to życie od Pana tylko jedno i szanujmy je, aby później nie było "gorzkich żalów" do Boga, wszystkich innych a tylko nie do siebie:( Kochajmy Jezusa i żyjmy wg Jego Ducha! On udziela nam wciąż Swego Ognia Miłości Najprawdziwszej i Jedynej:) Tego sobie i również wam Ziomki życzę i o to się modlę dla Was i dla siebie:) Trzmielik:)



