10. GRZECH ALKOCHOLIZMU POKOLENIOWEGO

Wywiad z Łukaszem w dn. 31. 08. 2009 r.

X.M.: Witaj Łukaszu. Spotkaliśmy się, żeby pomówić o grzechach swoich w kontekście grzechów – wad naszych rodziców i dziadków. Chcę Cię zapytać, czy takie grzechy o wspólnym mianowniku dostrzegasz w swojej rodzinie?

Łukasz: Myślę, że wady o które zapytałeś są w każdej rodzinie, ale niektóre są tylko w niewielu rodzinach. Mam 24 lata i jestem uzależniony od alkoholu, jak pamiętam od 4 lat. To moje picie uważam, że ma jakieś powiązanie z moim tatą, który jak sobie przypominam od dziecka pił, robił awantury, raz poleciała szyba i mam pamiątkę na ręku do dzisiaj. Pamiętam, że ojciec robił burdy, krzyczał, obwiniał nas za to, że on pije.

X.M.: Łukasz Twój tata ma też swego tatę, czyli Twojego dziadka. Czy dziadek w swoim życiu nadużywał alkoholu?

Łukasz: Mój dziadek nadużywał i dalej tak jest, ale sporadycznie! Jednak się nie awanturuje ja wypije. Popija od 2 do 3 dni i jest spokój na 2 miesiące.

X.M.: Czy myślisz, że ta wada picia mogła być wzięta przez Twojego tatę od jego ojca?

Łukasz: Dokładnie! tak jak mówisz.

X.M.: Łukaszu, czy Twój tata stara się żyć w trzeźwości i jeśli tak, to na ile mu się to udaje praktycznie?

Łukasz: Jak nie pije to jest super przez 2 lub nawet 3 lata. A jak wpadnie w ciąg to trwa to ok. miesiąca.

X.M.: Łukaszu czy Twój tata leczył się, aby wyjść z tego nałogu?

Łukasz: Leczyć się nie leczył, ale był bardzo często na odwyku.

X.M.: Gdzie to było i w jakim czasie ten odwyk był kontynuowany?

Łukasz: Był to normalny szpital z oddziałem odwykowym. Dla przykładu w jednym roku był 8x, a w następnym mógł być 2x.

X.M.: A jak Tobie udaje się trwać bez picia?

Łukasz: U mnie jest podobnie jak u taty tzn. potrafię nie pić dłuższy czas, a później jak złapię ciąg to piję 3 dni. Zdarzyło mi się 2x, że piłem cały miesiąc.

X.M.: Jakie widzisz dla siebie wyjście z tej sytuacji i co pozwala na to i motywuje Cię, aby trwać w trzeźwości?

Łukasz: Myślę, że wyjściem byłoby oddanie się na leczenie odwykowe, bo sam sobie nie radzę.

X.M.: Dzięki, że szczerze porozmawialiśmy na ten trudny temat grzechu pijaństwa i myślę, że w ten sposób Twoimi słowami przestrzeżemy innych młodych ludzi i starszych też, a tych uzależnionych poprowadzą te refleksje do walki z nałogiem i do zwycięstwa i trwania w trzeźwości.

Łukaszu Szczęść Boże Tobie w pokonywaniu w sobie tej narodowej wady i tego samego również innymJ

Łukasz: Mam również dużo kolegów, którzy piją, ale sami o sobie nie myślą, że są uzależnieni i mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wywiadu ze mną dojdą do wniosku, że z alkoholem nie ma żartów i nikt nie wie, gdzie jest granica wejścia w nałóg piciaJ

Wywiad z Damianem w dn. 31. 08. 2009 r.

X.M.: Siemka Damian na tym spontana wywiadzie na Słoku w domku nr 7. Po wywiadzie z Maxem doszedłeś do wniosku, że to o czym chciałbyś powiedzieć będzie pouczeniem i przestrogą dla innych ludzi młodych, aby nie brali narkotyków.

Damian: Mam 21 lat i z narkotykami zetknąłem się po raz pierwszy w Gimnazjum jak miałem 16 lat.

X.M.: W jakich okolicznościach miałeś do czynienia z narkotykami?

Damian: Główną przyczyną wzięcia po raz pierwszy marihuany była szkoła. Docierały do niej narkotyki z zewnątrz przez Dilerów.

X.M.: Czy była to u ciebie zwyczajna ciekawość, czy szpan wobec rówieśników, czy też nauka Ci źle szła, czy inne względy?

Damian: Powiem księdzu tak! To nie był szpan, tylko chęć spróbowania, czyli zobaczyć jak to jest – jak się poczuję? Ogólnie człowiek się czuje na luzie i jest wszystkiego świadomy, co się wokół niego dzieje.

X.M.: Czy w twojej rodzinie jak na tamten przejściowy wiek 16 lat były normalne relacje między rodzicami i między Tobą i rodzeństwem?

Damian: Ja jak na moje myślenie mam rodzinę „ogarniętą” – jak to się u nas mówi.

X.M.: Damianie, czy palenie trawy jest dla Ciebie nieodzowne i konieczne?

Damian: Jak chcę to palę, ale jak nie chcę to nie robię. Mam nad sobą kontrolę, bo normalnie pracuję, funkcjonuję jak normalny człowiek.

X.M.: To w takim razie powiedz mi, dlaczego wydajesz kasę na bakę 30 ZETA?

Damian: Ogólnie to mi chodzi o dobrą zabawę na dyskotece, ale jak tam pojadę to nie muszę zażywać, bo od tego się człowiek potrafi powstrzymać.

X.M.: Myślę, że problemem dla Ciebie jest na dyskotece zabawa bez alkoholu i narkotyków!

Damian: Tzn. jak to w tych czasach jest! Alkohol każdy spożywa a narkotyki nie wszyscy chcą brać – jak ktoś chce to sobie bierze!

X.M.: Damian a bawiłeś się już wiele razy bez zioła i piwa?

Damian: Bez konopi już się wielokrotnie bawiłem i da się z tym żyć-gorzej jest z piwem!

X.M.: Myślę Damianie, że potrzeba większej autokontroli a następnie całkowitej rezygnacji z palenia zioła i również picia piwa i innych trunków.

Życzę Ci, abyś potrafił docenić swoją osobę, że jesteś jak inni wartościowy i zasługujący na szacunek ze strony innych, ale i Ty powinieneś też tymi uczuciami obdarzać innych. Bądź bardziej odpowiedzialnym za siebie i bardziej otwarty na innych, ale przy tym roztropniejszy i rozsądniejszyJ LIFETIME J

Damian: Myślę teraz, że nie warto brać, bo w głowie to zostaje, są tzw. „dziury” – często się o czymś zapomina i trudno jest z tym żyć!

X.M.: SZCZĘŚĆ CI BOŻE DAMIAN i niech Cię Pan strzeże przed złemJ

Wywiad z Mariuszem w Częstochowie w dn. 01. 09. 2009 r.

X.M.: Mariuszu witamJ Spotykamy się w życiu z wieloma ludźmi, poznajemy ich i również samych siebie. Pozwala nam to również na moralną ocenę tych relacji zachodzących między nami. O ile wiem z wcześniejszego dialogu z Tobą w Twojej rodzinie jest pewna dysfunkcja w relacjach przez górowanie zła jakim jest CHCIWOŚĆL

Mariusz: Myślę proszę księdza, że jest to problem kompleksowy, ponieważ wiele spraw nakłada się na siebie razem min. alkoholizm, manipulacje, podejrzenia o zdradę małżeńską, zawiśćL

X.M.: Która z tych przywar – grzechów najbardziej Ciebie dotykała?

Mariusz: Wydaje mi się, że jest to alkoholizm dziadka ze strony obojga rodziców. Rodzice też popijali.

X.M.: Masz Mariuszu już 24 lata i powiedz mi jak często się to picie zdarzało Twoim rodzicom i dziadkom?

Mariusz: Dziadek pił najczęściej, gdy nie radził sobie w życiu z problemami osobistymi i zawodowymi. Jeśli chodzi o rodziców to pili często. Głównym powodem tego nadużywania alkoholu była walka o ziemię z sąsiadami, którzy też są z nami spokrewnieni.

X.M.: Jak długo ta walka o miedzę trwała?

Mariusz: Było to ok. 15 lat. Moi rodzice obecnie są na odwyku już od 9 miesięcy.

X.M.: Jak Ty radzisz sobie z problemami życiowymi, bo przecież każdy z nas je przeżywa. Czy sięgasz po alkohol, leki, narkotyki?

Mariusz: Jeśli idzie o alkohol to piję w towarzystwie tzn. przy szczególnych okazjach i w umiarkowanych ilościach. Przeważnie jest to piwo, czasem, ale bardzo rzadko wódka.

X.M.: Mariuszu a jak myślisz, czy ta polska wada jaką jest pijaństwo może dotknąć Ciebie również osobiście?

Mariusz: Istnieje takie niebezpieczeństwo, z którego zdaję sobie sprawę. Testowałem siebie ile mogę wypić, żeby jeszcze kontrolować swoje reakcje!

X.M.: Powiedz mi jeszcze jeśli chodzi o chciwość w rodzinie!

Mariusz: Obserwowałem, że walkę o kasę toczą moi rodzice, bo mama jak i tata chce rozporządzać finansami.

X.M.: Jak myślisz, czy to, że rodzice są uzależnieni od alkoholu może mieć wpływ właśnie na takie ich zachowania dotyczące pieniędzy?

Mariusz: Rodzice mnie, brata, siostrę kiedy prosiliśmy o pieniądze odsyłali do siebie nawzajem. Udawali, że nie mają pieniędzy a później okazywało się, że mieli jednak, bo kupowali alkohol. Potrafili wydawać mnóstwo pieniędzy na alkohol nie dbając o nas jak należy, co jest powinnością rodziców.

X.M.: Wspomniałeś też wcześniej Mariuszu o PODEJRZENIACH ZDRADY MAŁŻEŃSKIEJ. Jak myślisz, czy możesz ufać tacie, który stwierdził kiedyś do Ciebie, że mama powinna iść do pracy a wychodziła od sąsiada.

Mariusz: Ta zdrada małżeńska jest możliwa, bo kiedy mieszkałem z mamą i miałem 21 lat to ona mówiła mi, że wychodzi do pracy a okazywało się, że sporadycznie, ale jednak nie była w pracy i nocowała u kogoś.

X.M.: Mariuszu będziesz musiał bardzo blisko współpracować z Bogiem po Twoim nawróceniu, jak będzie taka potrzeba to i skorzystać z porady psychologa, aby po traumie, jaką przeżywałeś przez tak długi okres w życiu z rodzicami i dziadkami dojść powoli do siebie lecząc zadane Ci i Twojemu rodzeństwu rany psychiczne i duchowe, aby móc już normalnie funkcjonować jako szanujący się człowiek i w tym niech Cię PAN JEZUS prowadzi i błogosławi Tobie rodzeństwu i również módlcie się o uwolnienie z nałogu dla rodziców i o przebaczenie sobie- SZCZĘŚĆ WAM BOŻEJ

Mariusz: Proszę księdza zapisałem się na terapię DDA i byłem już na pierwszym spotkaniu, za co już jestem wdzięczny, bo rozszerzy to moje horyzonty i spojrzenie na moich rodziców, dziadków, rodzeństwo i mam nadzieję, że przyczyni się do odbudowania zepsutych przez alkoholizm więzi między namiJ Bóg zapłaćJ