O grzechu słyszeliśmy bardzo wiele z nauk rodziców, dziadków, księży. Potrafimy rozróżniać grzechy na lekkie i ciężkie, robić różne rachunki sumienia w oparciu o Dekalog, 5 Przykazań Kościelnych, 7 Grzechów Głównych.
Wiemy także wiele na temat tego, że grzech zakłóca życie społeczne. Nazywamy go grzechem społecznym.
Niektóre grzechy są przekazywane następnym pokoleniom: „z pradziada na dziada, z dziada na ojca, z ojca na syna i jego dzieci”. Mówię tu o Grzechach Przodków. Są one korzeniem zła w obecnie żyjących rodzinach. Należy sobie najpierw tę sytuację „korzeni zła” w rodzinie uświadomić – poznać a następnie „podciąć” i przeciąć ten ciąg zła dokonujący się obecnie w rodzinach. Oczywiście należy z tym po dokładnym rachunku sumienia udać się do dobrego spowiednika i opowiedzieć swoje grzechy z całego życia, aby Pan Jezus mógł je rozgrzeszyć.
Tak jak dobro wyświadczane w ciągu życia jest przekazywane i pomnażane przez nas i zaszczepiane i pomnażane przez innych budując – kształtując ducha i osobowość tak też Grzech Rodzinny – Pokoleniowy jest przekazywany i „rozlewany” – w duszach bliźnich, co szkodzi i destrukcyjnie wpływa na dążenie do nieba, czyli do świętości.
„Świętość Chrześcijanina bierze początek ze świętości Kościoła, wyraża ją i jednocześnie wzbogaca”
I. Jezus precyzyjnie wyjaśnia że choroby tzn. ślepota, głuchoniemość, psychiczne nie są spuścizną po grzesznym życiu naszych Przodków
Pan nasz Jezus Chrystus – Zbawiciel pouczył również o chorobach i złu osobistym . Ewangelista Jan opisuje sytuację choroby, która nie jest następstwem grzechu osobistego i grzechu Przodków. Jezus wyraźnie to zaznacza zapytany o to, czy niewidomy zgrzeszył sam, czy temu, że jest ślepy są winni jego rodzice: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże” J 9, 3
Pan Jezus dalej pouczył, abyśmy wcześniej wyciągali wnioski złego postępowania i przyczyniali się do osobistej świętości i wzrastali sami w doskonałości i pomagali w tym innym, których spotykamy w życiu: „Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać” J 9, 4
Tak więc choroby psychiczne, fizyczne nie zawsze są objawem, że ktoś jest grzesznikiem i trwa w grzechach lub też, że jego rodzice zawinili, bo jest chory, ale ważniejsze sprawy Boże są kontynuowane przez Pana w Jego ekonomii zbawczej. Nie zawsze Bóg pozwala na zrozumienie swojej woli ludziom. Tacy chorzy są Błogosławieństwem Pana dla innych bliskich i spotykających tych chorych, bo dzięki Bogu mogą okazywać im Miłość Miłosierną Pana naszego Jezusa.
Wyjaśnię, że są takie uczynki miłosierne, którymi świadczymy wobec duszy bliźniego:
1. Grzeszących upominać,
2. Nieumiejętnych pouczać
3. Wątpiącym dobrze radzić,
4. Strapionych pocieszać,
5. Krzywdy cierpliwie znosić,
6. Urazy chętnie darować,
7. Modlić się za żywych i umarłych.
Pan dał też nam w prezencie uczynki miłosierne co do ciała:
1. Głodnych nakarmić,
2. Pragnących napoić,
3. Nagich przyodziać,
4. Podróżnych w dom przyjąć,
5. Więźniów pocieszać,
6. Chorych nawiedzać,
7. Umarłych grzebać.
Dlatego właśnie tłumacząc te sprawy Boże w stosunku do niewidomego nazwałem je, że są dla nas Błogosławieństwem Pana, bo mamy możliwość pracy nad sobą, walki z egoistyczną miłością i wzrastania w świętości, której życzę sam sobie i Wam Kochani Odbiorcy







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.