hosted by Aukcje.FM

poniedziałek, 06 lutego 2012

01. Prolog

Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

 

O grzechu słyszeliśmy bardzo wiele z nauk rodziców, dziadków, księży. Potrafimy rozróżniać grzechy na lekkie i ciężkie, robić różne rachunki sumienia w oparciu o Dekalog, 5 Przykazań Kościelnych, 7 Grzechów Głównych.

Wiemy także wiele na temat tego, że grzech zakłóca życie społeczne. Nazywamy go grzechem społecznym.

Niektóre grzechy są przekazywane następnym pokoleniom: „z pradziada na dziada, z dziada na ojca, z ojca na syna i jego dzieci”. Mówię tu o Grzechach Przodków. Są one korzeniem zła w obecnie żyjących rodzinach. Należy sobie najpierw tę sytuację „korzeni zła” w rodzinie uświadomić – poznać a następnie „podciąć” i przeciąć ten ciąg zła dokonujący się obecnie w rodzinach. Oczywiście należy z tym po dokładnym rachunku sumienia udać się do dobrego spowiednika i opowiedzieć swoje grzechy z całego życia, aby Pan Jezus mógł je rozgrzeszyć.

Tak jak dobro wyświadczane w ciągu życia jest przekazywane i pomnażane przez nas i zaszczepiane i pomnażane przez innych budując – kształtując ducha i osobowość tak też Grzech Rodzinny – Pokoleniowy jest przekazywany i „rozlewany” – w duszach bliźnich, co szkodzi i destrukcyjnie wpływa na dążenie do nieba, czyli do świętości.

„Świętość Chrześcijanina bierze początek ze świętości Kościoła, wyraża ją i jednocześnie wzbogaca

I. Jezus precyzyjnie wyjaśnia że choroby tzn. ślepota, głuchoniemość, psychiczne nie są spuścizną po grzesznym życiu naszych Przodków

Pan nasz Jezus Chrystus – Zbawiciel pouczył również o chorobach i złu osobistym . Ewangelista Jan opisuje sytuację choroby, która nie jest następstwem grzechu osobistego i grzechu Przodków. Jezus wyraźnie to zaznacza zapytany o to, czy niewidomy zgrzeszył sam, czy temu, że jest ślepy są winni jego rodzice: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże” J 9, 3

Pan Jezus dalej pouczył, abyśmy wcześniej wyciągali wnioski złego postępowania i przyczyniali się do osobistej świętości i wzrastali sami w doskonałości i pomagali w tym innym, których spotykamy w życiu: „Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać” J 9, 4

Tak więc choroby psychiczne, fizyczne nie zawsze są objawem, że ktoś jest grzesznikiem i trwa w grzechach lub też, że jego rodzice zawinili, bo jest chory, ale ważniejsze sprawy Boże są kontynuowane przez Pana w Jego ekonomii zbawczej. Nie zawsze Bóg pozwala na zrozumienie swojej woli ludziom. Tacy chorzy są Błogosławieństwem Pana dla innych bliskich i spotykających tych chorych, bo dzięki Bogu mogą okazywać im Miłość Miłosierną Pana naszego Jezusa.

Wyjaśnię, że są takie uczynki miłosierne, którymi świadczymy wobec duszy bliźniego:

1. Grzeszących upominać,

2. Nieumiejętnych pouczać

3. Wątpiącym dobrze radzić,

4. Strapionych pocieszać,

5. Krzywdy cierpliwie znosić,

6. Urazy chętnie darować,

7. Modlić się za żywych i umarłych.

Pan dał też nam w prezencie uczynki miłosierne co do ciała:

1. Głodnych nakarmić,

2. Pragnących napoić,

3. Nagich przyodziać,

4. Podróżnych w dom przyjąć,

5. Więźniów pocieszać,

6. Chorych nawiedzać,

7. Umarłych grzebać.

Dlatego właśnie tłumacząc te sprawy Boże w stosunku do niewidomego nazwałem je, że są dla nas Błogosławieństwem Pana, bo mamy możliwość pracy nad sobą, walki z egoistyczną miłością i wzrastania w świętości, której życzę sam sobie i Wam Kochani Odbiorcy

 

Komentarze  

 
0 #1 2010-12-01 12:59
Wszystko się zgadza. Jestem za.
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Profil



Grzesznicy

Chcesz dodawać komentarze, bez przepisywania CAPCHy?
- Zarejestruj się i dołącz do grzeszników :-)

"Trzeba czasem odważyć się pójść także w tym kierunku, w którym dotąd jeszcze nikt nie poszedł..."
- Jan Paweł II