Archiwum kategorii: Elementarz

ELEMENTARZ O GRZECHACH – TECHNICZNY PRZEGLĄD DUSZY

Grzech Zaniedbania Wiary

 

a) Objawy – grzech ten polega na tym, że ktoś trwa daleko od tego, co związane jest z wiarą. „Boję się przysłowiowo kościoła i księdza:

tak jak diabeł święconej wody.

zły przykład ze strony rodzeństwa i kolegów

lenistwo duchowe i niechęć wyjścia z tego,

antyświadectwo księdza, katechetki, „pobożnej” sąsiadki itp…

b) Przyczyny – Przedstawię w tym podpunkcie wywiad z Dawidem zwanym „Buszu”z Blachowni. Buszu ma 17 lat.

X.M: Usłyszałem Dawid, że jesteś niewierzący lub też wątpiący w istnienie Boga. Powiedz mi kiedy to zauważyłeś u siebie?

Dawid: Od wczesnego dzieciństwa chodziłem do kościoła razem z rodzicami. Zawsze wydawało mi się, ze jest tam Ktoś na górze, ale nigdy nie doświadczyłem miłości jaką Ten Ktoś darzy ludzi.

X.M: Rozumię, że nie doświadczyłeś miłości w domu rodzinnym i w kościele?

D: Wychowywałem się w rodzinie głęboko wierzącej. Rodzice przynależeli do Domowego Kościoła. Prosiłem Boga o wiele rzeczy. Nigdy ich od Niego nie dostałem. Wtedy jako dzieciak miałem do Boga wielkie pretensje o to, że jest Wszechmocny a mi nie może pomóc z najmniejszym problemem. Po śmierci ojca, a miałem wtedy 14 lat czułem wielki żal do Boga jak On mi mógł to zrobić, że zabrał mi najbliższą osobę – mojego tatęL

X.M: Ale Dawid miałeś też mamę i brata?

D: Tak, ale po śmierci taty zostałem z tym wszystkim zupełnie sam. Wtedy właśnie zaprzestałem chodzenia do kościoła.

X.M: Przestałeś się też modlić do Boga?

D: Tak, definitywnie!

X.M: A jak wyglądała dalsza Twoja relacja z Bogiem?

D: Po jakimś czasie poznałem nowych znajomych, którzy byli zagorzałymi ateistami. Byli ode mnie starsi. Ja miałem 16 lat a oni byli w wieku 20 lat a jeden z nich 30 lat. Spotykaliśmy się dość rzadko, ale wiele godzin spędzaliśmy na dyskusjach o nieistnieniu Boga. Piliśmy w czasie tych dyskusji skrzynki piwa. „Poprzez te spotkania stałem się taki jak oni”.

X.M: Dawid czyli jest to prawdą, że „kto z kim przystaje takim się staje”?

D: No nie do końca się z tym zgadzam!

X.M: Czy wtedy ktoś chciał Ci pomóc, żebyś był bardziej obiektywny na widzenie Boga i świata?

D: Moja mama wysłała mnie na Oazę. Miałem wtedy 17 lat. Na początku w ogóle nie wiedziałem, co ja tam robię? Chciałem uciec, ale postanowiłem spróbować i „poświęcić się” dla mamy. Na tej Oazie inni mówili, że doznają jakiś łask Bożych. Starałem się jak tylko mogłem, ale nie dawało to żadnego efektu. Oaza dobiegła końca i skończyła się też szansa na odkrycie Boga.

X.M: Dawid czy ten stan, że nie czujesz obecności Boga w swoim życiu trwa po dzień dzisiejszy?

D: Nie! Teraz bardzo chciałbym odnaleźć Boga i poczuć Jego miłość. Staram się jak mogę i potrafię. Liczę, że w przyszłości da to jakieś owoce.

X.M: Dawid, ale przecież masz pomoc Boga w innych przyjaciołach, kolegach?

D: Możliwe, że tak, ale ja to odbieram na teraz inaczej.

X.M: Dzięki Ci Dawid za szczerą rozmowę na temat Twojej wiary. Życzę Ci najlepiej jak potrafię, żebyś był blisko Boga, bo On jest zawsze bardzo blisko CiebieJ)))

c) Leczenie Jezusa – Jest to długi proces terapii tak długi jak długie było odchodzenie od wiary w Boga Jedynego naszego i Najlepszego Pana. Zamieszczam tutaj wyznanie wiary Wioli, czyli narzeczonej Tomka B.:

„Zrozumiałam, że nie warto grzeszyć a tylko postępować w zgodzie z sercem.

Sama się o tym przekonałam, że nie warto grzeszyć, że warto być i wierzyć w Boga, cały czas być przy Bogu. Wierzyć w to, co On nakazał, co zrobił i nieraz już odczułam to, że On istnieje. Ja wierzę w Niego bardzo i nie wierzę w to, by grzech mógł być silniejszy od Niego.

Nieraz mi pomógł i mogę powiedzieć to, że On istnieje i zawsze będę się Jego trzymać i tego, co On głosi.:)

 

Grzech Współczesny – Przeklinanie

 

a) Objawy – „Kto z kim przystaje, takim się staje”

b) Przyczyny – przejmujemy ten grzech od najbliższych tj. tam gdzie przebywamy tzn. od rodziców, rodzeństwa, kolegów z przedszkola i szkoły a starsi być może z zakładu pracy.

c) Leczenie Jezusa – 3m się spox z Jezusem blisko, to wtedy z tego wyjdzieszJ)Podam teraz świadectwo Kuby z Borzykówki.

X.M: Witam Cię KubaJ

Kuba ile masz lat?

Kuba: Mam 7 lat

X.M: Pięknie a powiedz mi Kuba teraz gdzie Ty mieszkasz?

K: W Borzykówce

X.M: A teraz mi Kuba powiedz, co mówiłeś wcześniej o tym, że nie chcesz już tego robić, chodzi o te słowa

K: Nie chcę przeklinać

X.M: A pytałeś mnie jeszcze mój drogi na temat dłubania w nosie. Co Ci odpowiedziałem wtedy?

K: Że to nieładnie wygląda ale grzechem nie jest, że to jest złe

X.M: Dziękuje Ci Kuba za ten wywiad i udzielam Ci błogosławieństwa Pana Jezusa, żebyś wytrwał bez używania brzydkich słów jak najdłużej w dobrymJ

 

Grzech przeciwko „Czcij ojca i matkę swoją”

 

a ) Objawy – Przedstawię tu przy tym grzechu piosenkę jaką mi zaśpiewał Rafał ministrant z Radomska. Rafał ma 11 lat:

Dziękuję Ci Tato, że bijesz mnie szmatą,

Czasami grabiami,

A nieraz łopatą,

I wiem, że na pewno że przez cały dzień bijesz mnie cegłą”

Ref: Nie boję się gdy ciemno jest,

Bo w śmietniku z kotem śpię.”L

Rafał dopowiedział też: „ Widziałem taki przypadek w telewizji, że nastolatki rzucali do nauczyciela papierkami a później włożyli mu na głowę kosz na śmieci i mówili do niego brzydkie słowa”   b)Przyczyny – Podam tutaj problemy jakie występują w niektórych rodzinach. Nie potrafię tego określić procentowo, ale myślę, że w jakimś stopniu może nie w takiej formie drastycznej jaką odczytacie w świadectwie to jest jakieś 30%?

To już 4 świadectwo Adama „Męczennika” z Poznania. Wczytajmy się w jego słowa i przesłanie:

Adam: Zarodek wszystkich problemów widzę w moim dzieciństwie. Jako dziecko dostawałem lanie ale ta metoda wychowania nie była dobra. To lanie często nie było słuszne np.: moja choroba dysgrafia była niezauważalna dla mojej mamy. Ona mnie obwiniała, że jestem leń! Obecnie jestem na etapie wybaczania mamie tych błędów jakie popełniła wobec mnieJ Zrozumiałem, że mama jest też takim samym słabym człowiekiem jak ja.:)

X.M: Na tamten czas Adam ten uraz do mamy wywarł na Ciebie taki wpływ, że zacząłeś uciekać z domu?

A: Najpierw to mama mnie wyganiała z domu. Robiła to wtedy, gdy już jej potrafiłem się przeciwstawiać. Później już się przyzwyczaiłem i spędzałem w domu jak najmniej czasu. Dom służył mi jako budynek – hotel a nie jako dom rodzinny. Przelotnie na początku mieszkałem u wszystkich znajomych. Później właśnie na „SQUAT”. Ten SQUAT jest to opuszczony budynek i mieszkają tam młodzi ludzie w wieku od 17-30 lat.

SQUAT działa na zasadzie wspólnoty, czyli ludzie razem gotują, jedzą, piją, grają koncerty. Ci młodzi próbują każdego dnia znaleźć sposób na życie przez różne rozrywki. Żeby ktoś z Was nie pomyślał, że na SQUAT mieszkają sami biedacy to powiem, że są tam też wykształceni ludzie, którzy zarabiają dobre pieniądze, ale nie chcą innego życia. Na SQUAT jest taka organizacja życia, że mieliśmy prąd, gaz, Internet, telewizję i wszystkie środki potrzebne do życia.

X.M: A jeśli chodzi o pracę tych wykształconych ludzi to chodzą ubrani w garniturach i zadbani też zewnętrznie czy nie? Są to artyści, malarze, rzeźbiarze, reżyserzy filmów?

A: Jeżeli chodzi o ubieranie się to jak najbardziej są zadbani. Jeśli chodzi o zawody tych wykształconych osób to spotkałem archeologa z dyplomem, któremu życie na SQUAT odpowiadało, bo jest człowiekiem, który woli sprzedać „ lodówkę” i pojechać do Afryki. Ludzie ze SQUAT- u to ludzie przemieszczający się po Polsce i również po świecie, ale nie wszyscy. Był też jeden „kanar” . Są tam różni ludzie, którym ten styl życia odpowiada i niekoniecznie muszą się wyróżniać z tłumu. Ja byłem na SQUAT w Częstochowie 4 miechy, później w Zbąszynie 1 miech i 1 miech w Poznaniu.

X.M: Dzięki Ci Adamie za to Twoje info, bo do tej pory nie wiedziałem, że taki styl życia w ogóle istnieje i że to jest wybór osoby, że tak chce spędzać żywot na ziemi. Życzę wiele optymizmu i trwania w dobrymJ)))

c)Leczenie Jezusa – słowami Sługi Bożego Jana Pawła II

„Kryzys nie ominął rodziny. Niestety kryzys nie ominął polskiej rodziny. Powoduje tyle obrazy Boga. Jest przyczyną wielu nieszczęść i zła. Dlatego jest przedmiotem szczególnej wrażliwości i troski Kościoła. Za cyframi, za analizami, za opisami stoi tu zawsze żywy człowiek. Tragedia jego serca, tragedia jego życia, tragedia jego powołania. Rozwody, wysoka liczba rozwodów, trwałe skłócenie i konflikty w rodzinach a także długotrwałe rozstania na wskutek wyjazdów jednego z małżonków za granicę. Prócz tego dochodzi do zamykania się rodziny wokół swoich spraw. Co więcej zanika więź wewnątrz samej rodziny. Brakuje niekiedy prawdziwej miłości nawet między rodzicami i dziećmi lub wśród rodzeństwa. Chciałbym tu zapytać tych wszystkich, którzy za tę moralność małżeńską i rodzinną są odpowiedzialni. Tych wszystkich – czy wolno im lekkomyślnie narażać polskie rodziny na dalsze zniszczenie…?

Trzeba dojrzałej wolności, na której się będzie opierać naród…, ale nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, ale ona go zniewala, znieprawia. Z tego trzeba zrobić rachunek sumienia.”[1]


[1] „O zagrożeniach rodziny” – homilia Jana Pawła II w Kielcach 3 vi 1991 r.

 

Pracoholizm

 

1.

a) Objawy – Polega na tym, że człowiek chce cały czas działać. Ten grzech ma swoje początki też w grzechu pierworodnym. Mamy wszyscy jako ludzie kłopoty z pracą. W trudzie będziesz zdobywał od niej – ziemi pożywienie i w pocie czoła będziesz pracował. Takie konsekwencje będą do końca świata. Trzeba sobie radzić z tym grzechem i najpierw sobie go uświadomić, aby móc coś zmienić na lepsze. Bardzo ważny jest też odpoczynek i czas poświecony dla Boga i rodziny.

b) Przyczyny – Jest to pewnego rodzaju kompensacja, czyli te niedomagania są następstwem źle ułożonego planu dnia i dalej planu życiowego. Z takiego właśnie powodu popada ktoś w „nałóg pracy”.

c) Leczenie Jezusa – „Rolnik otrzyma zapłatę…” i nie musi pracować ponad plan. Jeśli będzie tyrał ponad plan dla zarobienia kasy, to wtedy będzie szkodził i sobie i innym. Pan Bóg ustanawia pory dnia i nocy; pory roku; daje wzrost i siłę rozwoju. Jest więc czas orki i siania, jest czas wzrostu, czas zbiórki i młócki i wkładania do spichlerza. Trzeba tych reguł i planów Pana Boga przestrzegać. A Ty Czytelniku nie będący rolnikiem bądź bystrym obserwatorem i naśladowcą w swojej pracy i życiu, abyś nie zapomniał o oddawaniu czci Bogu i o odpoczynkuJ

 

Muzykoholizm

 

1.

a) Objawy – Zarzewie tego grzechu tkwi w uchu ludzkim przez które docierają do nas różne sygnały z zewnątrz , zarówno dobre słowa jak i te wstrętne – diabelskie. Tło muzyczne jest rejestrowane w mózgu na „twardym dysku” i później jest cały czas odtwarzane. Jest tak dlatego, bo są też zapisywane z treścią muzyki ważne wydarzenia z naszego życia. Muzyka jest też dlatego używana do lepszego zapamiętywania np.: przy nauce języka.

b) Przyczyny – Człowiek jest otwartym na świat i ludzi i wchodzi do jego wnętrza zarówno dobro i zło przez zmysły: słuchu, wzroku, smaku, powonienia, dotyku.

c) Leczenie Jezusa – On jest Najlepszym LaryngologiemJ

Potrzebna jest każdemu ziomkowi cisza i pustynia. Bywa, że ktoś nie znosi ciszy, co znaczy, że coś nie jest oki z jego słuchaniem Boga, który non stop przemawia do nas w naszym sumieniuJ

Zamieszczam po raz kolejny świadectwo Adama, który trwał w grzechu muzykomani.

X.M: Adam witam kolejny raz na wywiadzie! Powiedziałeś przed chwilą, że z jednego uzależnienia pakowałeś się w następne, czyli jak się wyraziłeś w muzę.

Adam: Muzyka rockowa, punk, reggae, metal, oi! (czyli groźniejsza wersja punka) nastrajała mnie w zależności od humoru. Muzyka zagłuszała moje myśli, pomagała funkcjonować a nawet „radziła” jak pokonywać problemy?

X.M: Jak to długo trwało zanim zauważyłeś, że jesteś tym zniewolony?

A: Mogło to trwać 3 lub 4 lata. Muzyka wtedy dla mnie była „religią”. W czasie moich problemów z muzyką zaczęły się dokonywać bardzo ważne decyzje i przemiany wewnętrzne. Muzyka niosła ze sobą katastrofalne konsekwencje.

X.M: Czy spotkałeś jakieś osoby, które pomogły Ci wyjść z tego muzycznego transu?

A: Środowisko punkowe i Oi, a nawet rzec można, że skinhead pomogło mi zrozumieć, że należy wybierać i selekcjonować muzykę. Później wybrałem jeden typ muzyki a był to punk. Przez tę muzykę poczułem wolność. Mam tutaj piękne 2 cytaty: „Nie jestem szalony, interesuje mnie wolność…” i drugi „Trzeba żyć a nie tylko istnieć…” Teraz dla mnie muzyka jest chwilą relaksu i przy niej dobrze się bawię.

X.M: Dzięki z serca za tę rozmowęJ

 

Homoseksualizm

 

a) Objawy – Ten grzech już znany jest w Starym Testamencie jako grzech mieszkańców Sodomy. Za ten grzech karano śmiercią. Później takie zachowania znane są w Koryncie i Rzymie. Św. Paweł Apostoł wymienia ten grzech w 2 swoich katalogach grzechów: (1 Rz 1, 26-32) i (1 Kor 6, 8-11). Jak to się ktoś wyraził: „ z tego związku dzieci nie będzie”. Następuje wtedy śmierć duchowa i ta dosłowna też, bo tymi „ścieżkami śmierci” przenoszą się Aids, wirus Hiv, żółtaczka i choroby weneryczne i inne „badziewie b)Przyczyny – tego zarzewia grzechu sodomicznego należy szukać nie w dziedziczeniu, ani też w tym, że Bóg takiego mnie stworzył, czyli z tym defektem orientacji seksualnej ale w:

złym stylu wychowania np.: matka rządzi ojcem w domu i decyduje o wszystkimL

rodzice bardzo chcieli mieć dziewczynkę i zwracają się do chłopca w dzieciństwie jak do córki, ubierają chłopca jak dziewczynkę.

pierwsze kontakty seksualne z rówieśnikami (wspólny samogwałt)

uwiedzenie przez homoseksualistę lub pedofila c) Leczenie Jezusa – Zalecam dla takiej osoby, która jest uwięziona przez ducha nieczystego w tym grzechu:

– spowiedź świętą,

– częstą Eucharystię,

– życie w czystości („powolne ograniczanie” i całkowite zerwanie kontaktów z osobami z tzw. „ środowiska” lub z tą osobą, z którą się „było zbyt blisko”),

– porady u chrześcijańskiego psychologa lub seksuologa,

– wsparcie ze strony wspólnoty rodzinnej i koleżeńskiej(nawiązanie nowych pozytywnych znajomości w celach przyjaźni )

Zamieszczam krótki dialog na temat tego grzechu. Rozmawiałem z Markiem z Milano, który ma 20 lat:

X.M: Witam Cię Marku! Co chciałbyś powiedzieć na temat tego grzechu o który Cię zapytałem?

Marek: Z tego co wiem to p. M zmienił orientację płciową i nie chcę i nie utrzymuję z nim kontaktu, choć go kiedyś znałem i rozmawiałem z nim.

X. M: Kiedy Marku z nim rozmawiałeś i przebywałeś w jego towarzystwie?

M: On był moim wychowawcą na koloniach. Z tego co wiem jest gejem. Dobrze, że nie mam już z nim kontaktu i on też nie może być wychowawcą młodzieży.

X.M: Ok. Poruszyliśmy ważny temat dla jakiś 10% populacji chłopców i mężczyzn. Będą mieli okazję zobaczyć zarzewie tego grzechu i jego korzenie – przyczyny dokonujące się przez: zły styl wychowania, utrwalenie poczynań wieku młodzieńczego przez wspólny samogwałt i przez uwiedzenie.

M: Myślę, że ksiądz to dobrze ujął i napisał dla dobra innych chłopców i dziewcząt, bo i dziewczynom też się to zdarza. Warto uczyć się na błędach innych a nie swoich.

X.M: Marku dziękuję Ci za poświęcony mi czas i również w imieniu Czytelników, bo dałeś też świadectwo Prawdzie, aby była szanowana i godnie proklamowana dla innych.

M: Ja już więcej nie mam nic do powiedzenia i dzięki za zaufanie, jakie mi ksiądz okazał

X.M: Dzięki bardzo z serca!

 

Seksoholizm

 

1.

a) Objawy – Niektórzy mówią, że wykroczenia dotyczące tego grzechu są uważane za najstarszy zawód świata. Jeśli chodzi o ten grzech jest w mniejszym lub większym stopniu nieuporządkowaniem w sferze seksualnej człowieka, co może poważnie przeżywać na początku w swej wewnętrznej moralności. Z biegiem jednak czasu sumienie ludzi uwikłanych w ten grzech ulega deformacji i staje się dość szerokie i grzech już się nie nazywa grzechem ciężkim lecz lekkim i z tym przeświadczeniem można żyć przez lata L b)Przyczyny – Wymienię tu w tym podpunkcie nie wszystkie, ale tylko niektóre wykroczenia w tej dziedzinie, ponieważ wachlarz grzesznych zachowań jest szeroki:

a’) Pornografia – występuje wszędzie i jest dostępna nawet dla dzieci. Mimo, że kioskarze skrzętnie ukrywają ją to i tak, czy to na stacjach benzynowych, w sklepach, w Empiku, czy w wielu innych miejscach jest dostępna i oglądana. Dlaczego politycy i posłowie nie zajęli się jeszcze demoralizacją dzieci i młodzieży?

b’) Prostytucja – szerzy się wszędzie. To wielka pogarda dla człowieka, który oddaje się za pieniądze do wykorzystania jak manekin. Już młode dziewczynki i chłopcy są wciągnięci w wir wielkiej machiny prostytucji. Niektórzy z nich nawet prostytuują się przy granicy i są przewożeni przez naganiaczy za granicę, bo tam jest lepszy zbyt na młode ciało. Inni popełniają te wykroczenia w hotelach, w dużych miastach np. w Łodzi, Warszawie, Poznaniu… Zatrważające jest gdy jedzie się dawną E 75, Gierkówką z Piotrkowa do Częstochowy i dostrzega się tzw. ”tirówki” które przy akompaniamencie z komórki, czy Mp3 wykonują bokiem prowokujące seksualne ruchy. Gdzie są nasze polskie obyczaje? Dziwię się panom, którzy korzystają z takich usług podczas podróży. Również gdzie są przepisy, które powinny zakazywać takich publicznych zachowań. Rodzice jeżdżą z dziećmi. O zgrozo jakie zgorszenie? Panowie zatwierdzający prawa weźcie się za tę dziedzinę, bo toniemy w niemoralności. Dziewczyny i chłopcy „wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego(1 Kor 6,15-20).

c’) Sex shop – niestety te sklepy też jeszcze istnieją. Są dostępne w nich różne gadżety dotyczące ciała ludzkiego. Musi być tez zainteresowanie skoro interes się kręci. To tak jak w przypadku pornografii i prostytucji istnieją, bo to wielki biznes dla wielorybów kontrolujących te branże. Oj chrześcijaninie gdzie masz swą godnośćL Leczenie Jezusa „Błogosławieni czystego serca, bo oni już teraz oglądają Boga”. Zamieszczam tutaj wywiad z Anitą z Milano, która pouczy o bezsensie współżycia przed ślubem. Anita ma 19 lat.

X.M: O czym Chciałabyś Anita powiedzieć ludziom młodym?

Anita: Chcę powiedzieć, że kiedyś to ludzie ze sobą najpierw chodzili a później dopiero sypiali.

X.M: Anita mówisz teraz o seksie przedmałżeńskim?

A: Teraz ludzie najpierw z sobą sypiają a później ze sobą chodzą. To jest jakieś nienormalne. Wszystko się kręci wokół seksu. Np.: jest jakaś ładna dziewczyna i chce sobie znaleźć chłopaka, to ona ma z tym problemy, bo każdy z chłopaków, który ją widzi chce się z nią przespać i „ przelecieć”L

X.M: Słuchaj Anita, czy Ty lub któraś z Twoich koleżanek była właśnie w taki sposób potraktowana?

A: Oczywiście! Mam też dużo znajomych i przyjaciółek, które były tak samo potraktowane przez chłopaków jak ja.

X.M: Czy można powiedzieć, że te przykre sytuacje w jakiś sposób zraniły Ciebie i koleżanki oraz ustawiły relacje damsko – męskie na wspak?

A: Przez takie sytuacje straciło się zaufanie do chłopaków i trudno będzie sobie kogoś znaleźć i odbudować zaufanie. To jest duży uszczerbek w psychice młodej dziewczyny.

X.M: Czy byłaś z tymi sprawami poradzić się psychologa, seksuologa, księdza?

A: Nie, postanowiłam spotykać się z tymi moimi koleżankami, przyjaciółkami skrzywdzonymi przez chłopaków po to, aby dzielić się i odzyskać na nowo wiarę w człowieka.

X.M: Anita dzięki Ci za tę szczerą rozmowę podczas której podzieliłaś się tymi trudnymi dla siebie i koleżanek sytuacjami i mam nadzieję, że Pan Jezus wyprowadzi wszystko ku dobremu z tego zła jakie was dotykało w tym przeszłym życiu. Niechaj proces zdrowienia trwa i proponuję, aby to wszystko wypowiedzieć podczas spowiedzi sakramentalnej przed kapłanem. Dzięki też za ten wywiad. Ma on służyć dla innych dziewczyn, aby nie pobłądziły i by nie miały uszczerbku na godności. Bóg zapłać!:)

 

Narkomania i Nikotynizm

 

a) Objawy – Trzmiel popadł w te sidła diabelskie 30 lat wcześniej. Zapalił jak miał 16 lat. Kolesie wmówili mu, że się uspokoi przed klasówkami i pytaniem przez nauczycieli. „Nikotyna to nie kremówki”. Są jednak i gorsze nałogi, do których należy narkomania.

b) Przyczyny – Tutaj zamieszczę świadectwo dotyczące uwięzienia młodego w fecie, czyli uzależnionego od amfetaminy. Jest to wywiad z Rafałem lat 18, jaki przeprowadziłem dn. 14.02.2009 r. o godz. 01 45 przed Milano w Kamieńsku.

X.M: Witam Cię Rafał w mojej C 3! Od kiedy bierzesz białe – fetę?

Rafał: Od 2 lat, odkąd skończyłem gimnazjum zacząłem brać.

X.M: Dlaczego Rafał zacząłeś brać białe?

R: Z tego względu, że szkoła nie szła mi z górki. Taka była prawda.

X.M: W jaki sposób Ci to pomagało?

R: Jak się uczyłem to białe pomagało mi przyswajać wiedzę.

X.M: Jak długo zamierzasz w tym trwać?

R: Jak skończę technikum to przestanę używać, bo jak na razie jest ciężko.

X.M: Wiesz Rafał o tym, że narkotyki i to białe wyniszczają człowieka?

R: Ale to zależy, jak ktoś dłużej bierze to naprawdę narkotyki wyniszczają, ale jak ktoś tylko do nauki to nie ma problemu.

X.M: Rafał tzn. , że u Ciebie jest to przejściowe?

R: Tak, to tylko przejściowo do końca technikum i tyle.

X.M: Nie obawiasz się, że trudno Ci będzie w przyszłości odstawić tę fetę?

R: Powiem Ci, że nie bo nie jestem w to wciągnięty.

X.M: Rafał, czyli używasz białe 1x w tygodniu?

R: No raz w tygodniu jak mam sprawdziany. A jak jestem na dyskotece to bym sobie wziął działkę, bo dodaje mi energii do działania, czyli „do bicia po ryju”.

X.M: Czy to jest dobre, że będziesz agresywny dla innych?

R: Powiem Ci, że czasami naprawdę trzeba.

X.M: W jakich sytuacjach to potrzebne?

R: Np.: jesteś na dyskotece i kumplowi chcesz pomóc, bo mu ktoś grozi to wtedy wciągasz białe i jesteś gotowy do n…….a, czyli do pomocy kumplowi.

X.M: Rafał dziękuję Ci za ten dialog ze mną i myślę, że kiedyś skończysz i odłożysz całkowicie narkotyki.

R: Jak skończę to technikum to na pewno to odłożę.

X.M: Życzę Ci Rafał jak najlepiej, żebyś był wewnętrznie wolny tak jak tego chce Jezus.

R: Dzięki również za tę rozmowę. To była przyjemność dla mnie rozmawiać z Tobą.

c) Leczenie Jezusa – Zamieszczam tu świadectwo wyzwolenia z nałogu palenia papierosów. Świadectwo to daje mój kolega Robert ze Świecia w dn. 03.03.2009

Robert: Witam Cię drogi Marku!

Muszę przyznać, iż długo rozmyślałem na temat mojego faktycznego powodu zerwania z nałogiem palenia papierosów. Faktem jest, iż decyzja ta była podjęta nagle bez uzasadnienia. Po pewnym czasie sam zacząłem się zastanawiać dlaczego jak większość „palaczy” nie zaplanowałem tego wcześniej a przede wszystkim jaki był tego powód. Nie potrafię wytłumaczyć co mną wówczas kierowało, ale mogę stwierdzić, że w tej intencji modliła się moja Mama, modli się jeszcze, żebym porzucił piwo, którego spożycie mocno ograniczyłem i w zasadzie też nie wiem dlaczego? To tyle jeżeli chodzi o powody rzucenia mego nałogu nikotynowego. Mam nadzieje , że w Twojej publikacji znajdzie się kilka zdań na temat Roberta ze Świecia. Pozdrawiam i cały czas czekamy na Twoją wizytę! – Robert

Następne świadectwo jest Adama z Poznania zwanego też „Męczennikiem”.

Adam: Efektem moich złych przeżyć było to, że w późniejszym czasie sięgnąłem po narkotyki: THC (baka), Acodin, psychotropy np.: clony, czyli clonozepam i grzybki też próbowałem.
Chcę dodać, że na dzień dzisiejszy wylazłem z większości nałogów, przede wszystkim z narkotyków, uzależnienia od muzyki i gier sieciowych. Teraz wiem, że wszystko jest dla ludzi, ale trzeba z tego umiejętnie korzystać.

X.M: Adam to znaczy, że ludzie tez mogą palić trawkę?

A: Tak, ja jestem za legalką marychy, ponieważ uważam, że jest to też produkt z ziemi i Indianie, czy Afrykańczycy tez palą szałwię lub marychę z racji obyczajów religijnych i plemiennych. I tam nie ma problemów z używaniem tych powyżej wymienionych narkotyków.
Czy naród polski jest gotowy na taką odpowiedzialność, żeby zalegalizować te środki odurzające?

X.M: No Adam myślę, że ani władze państwowe ani kościelne nie wyrażą zgody na legalkę narkotyków nawet tych miękkich, ponieważ zło będzie zawsze złem a dobro dobrem. Morfinę używa się w celach uśmierzenia bólu, w chorobach nowotworowych, podobnie jest też z amfą.

A: Powiem księdzu, że w Polsce są jednak używane legalne narkotyki tzw. „dopalacze” lub „legal shop” w celach kolekcjonerskich. Te cele kolekcjonerskie są po to, aby pominąć kwestie prawne i móc je zażywać, np.: mogę iść ulicą i palić jonta i policja mi nic nie zrobi, bo na opakowaniu jest napis: „Nie do spożycia przez ludzi”.

X.M: Adam jeszcze raz dzięki Ci za tę rozmowę bardzo bogatą i ten Twój epilog o narkotykach. Jest to, co mówiłeś prawdą i pouczeniem dla tych, którzy układają przepisy prawne i też przestrogą dla ludzi młodych, aby nie wikłali się w narkotyki! Dzięki bardzo w ich imieniuJ

 

Alkoholizm

 

a) Objawy – Trzmielik też miał okazję niejednokrotnie patrzeć na sytuacje związane z piciem w nadmiarze alkoholu w domu rodzinnym, co było związane z wykonywanym zawodem taty, który robił cmentarne nagrobki i na koniec musiał pracownikom postawić flaszkę. Taki stereotyp wtedy panowałL

b) Przyczyny – Wejście w ten kanał zła następuje zazwyczaj przez złe towarzystwo i tzw. „kumpli”. Poza tym słabość ludzka i krucha osobowość i bezsens życia popycha do zalewki problemów, które wciąż będą pozostawać bez rozwiązania.

c) Leczenie Jezusa –(Tutaj zamieszczę dwa świadectwa. Jako, że Pan Jezus zaczął proces leczenia Tomka i Tadeusza dlatego ich słowa są właśnie przy tym podpunkcie)

Świadectwo Tomka jest w formie opisu przebiegu jego fragmentów życia. Spisał je sam bez zadawania pytań w dniu 26.01.2009 r. w Radomsku:

Alkohol – W wieku 13 lat zasmakowałem pierwszy raz nalewki i wina. Od tego wszystko się zaczęło: całonocne wypady z kumplami, duże ilości piwa i było coraz gorzej. Zacząłem też trochę popalać. W wieku 15 lat nie obeszło się bez imprez i pijaństwa, często wracałem do domu nietrzeźwy. Odprowadzali mnie kumple a ja nie wiedziałem co się dzieje i urywał mi się często film. Czasami nocowałem u kumpli. W wieku 17 lat usłyszałem od mojej dziewczyny, że jestem alkoholikiem a ja się z tym nie zgadzałem. Przez to wynikały liczne kłótnie aż w końcu ona postawiła mi ultimatum albo ona, albo całonocne imprezy i wódka? Moja dziewczyna przez to czuła się gorsza od piwa za 2 zł. Było mi z tym ciężko. Chciałem być z nią, ale nie potrafiłem wyrwać się z nałogu. Planowałem na lipiec 2008 r. zaręczyny, lecz ona szybciej ze mną zerwała z powodu mojego picia. Pogorszyłem swoją sytuację przez to, że pojechałem do niej pijany razem z kumplem. Namówił mnie na picie a ja chciałem tak naprawdę to wszystko naprawić. To był mój wielki błąd. Jednak zrozumiałem wtedy, co jest tak naprawdę ważne w życiu. Pod koniec wakacji dała mi ostatnią szansę i jesteśmy teraz razem a alkohol piję tylko okazyjnie i rzadko przy narzeczonej i w małych ilościachJ)))

Pobicie i złamany nos – To było na koniec wakacji 2007 r. Odbywał się festyn na zakończenie lata. Siedzieliśmy sobie na ławce popijając wódkę, gadaliśmy między sobą. Kumple zaczepiali ludzi, ale ja chyba nikogo nie zaczepiałem(napisałem chyba, ponieważ dobrze nie pamiętam). Przechodził obok nas chłopak z Chorzowa i nie zaczepiał nas tylko śpiewał, że jest za Chorzowem a z nami siedzieli kumple, którzy są za RKS-em. Jeden z nich krzyknął on jest za Chorzowem, że ten koleś jest ze śląska! Znajomi zaczęli go wyzywać a jeden z nich nawet podbiegł do niego , zaczął go gonić i kopnął go w pupę, tamten się przewrócił, jednak zaraz się pozbierał i zaczął uciekać a my wróciliśmy do picia. Później staliśmy koło ławki. W czasie festynu chodziła grupa pijanych chłopaków i szukali oni zaczepki(tak jak większość młodych ludzi na festynie), zaczęli do nas coś krzyczeć, miałem wypite jak każdy i coś im odpowiedziałem a oni nam odkrzyknęli coś, jeden z kumpli zaczepiał ich a drugi mówił spoko, spoko… Ja im wtedy powiedziałem coś normalnego i to ich bardziej sprowokowało, bo podbiegli do nas. Ja dostałem jako pierwszy z pięści w nos i upadłem, cały zalany krwią i na dodatek upadłem twarzą na ziemię. Nie byłem w stanie się podnieść, a oni przekopali dwóch moich kumpli. Potem prowadziło mnie dwóch znajomych, abym mógł się umyć u kumpla, bo miałem całe ręce we krwi. Potem poszliśmy na wiadukt z tymi kumplami co ich przekopali.:(

Teraz wywiad z Tadeuszem w dniu 28.01.2009 r. godz. 12 00 w Anioł Pański

X.M: Będę teraz rozmawiał z Tadeuszem na temat tego jego grzechu głównego, tego jego nałogu picia. Od kiedy to się Tadziu zaczęło?

Tadeusz: To zaczęło się już ho, ho, ho, 20 lat temu.

X.M; W jakich to było okolicznościach?

T: No różnie. To były bary, dyskoteki, wesela.

X.M: To znaczy że z kumplami zacząłeś pić, tak?

T: Tak

X.M: A teraz masz ile lat?

T: 42 lata

X.M: Miałeś więc 22 lata jak zacząłeś pić alkohol? I jesteś w tym więzieniu do tej pory, bo pijesz dalej?

T: Tak

X.M: Już od dzisiaj Tadziu przychodzą zmiany odnośnie Twojego picia i palenia, czy zgadzasz się na te zmiany?

T: No zobaczymy, może mi się uda wyjść z tego?

X.M: Pan Jezus Tadziu za chwilę Ci pobłogosławi a później z tych grzechów przeszłości Cię rozwiąże!

Dzięki bardzo Tadziu za to Twoje świadectwo – Bóg zapłać J

ZUA

Siecioholizm

 

1.

a) Objawy – Trzmiel kupił sobie „kompa zamszowe”. Zaglądał na strony neta i mu wyskakiwały jakieś „ gołe laski”

b) Przyczyny – Trzeba dobrze rozróżnić między dobrem a złem i zawsze starać się wybierać dobro i do niego dążyć

c) Leczenie Jezusa – (wywiad z Adamem „Męczennikiem” z Poznania)

X.M: Witam Cię Adam na wywiadzie. Jak wiesz napisałem tę książkę dla dobra i ku przestrodze dla ludzi młodych. Co chciałbyś przekazać młodym od siebie biorąc pod uwagę Twoją przeszłość.

Adam: Chcę powiedzieć młodym o tym jak wciągają gry komputerowe. Ten sieciowy świat jest bardzo prosty. Im więcej się siedzi tym bardziej zdobywa się popularność wśród graczy. Okoliczności, które sprzyjają pogłębianie zainteresowania tym wirtualnym światem wynikają z braku akceptacji przez innych a szczególnie rodziców, rodzeństwa , kolegów, koleżanek ze szkoły. Powoduje to, że ktoś nie czuje się wartościowy i ten realny świat dla niego jest obcy. Efektem tego jest zamknięcie się na realny świat i całkowite odizolowanie się od ludzi, również zaniedbywanie obowiązków i nawet higieny osobistej i wyglądu zewnętrznego. Ten świat wirtualny był dla mnie bardzo bliski, wiedziałem o nim wszystko i nic mi już nie było potrzebne. Spędzałem przed kompem 24 godz., nawet wstawałem w nocy i grałem i czułem się wtedy najlepszy.

X.M: Jak Adam poradziłeś sobie i z tego wirtualnego świata wyszedłeś i odzyskałeś realność życia tu i teraz?

A: To bardzo proste. Komp mi się przegrzał, bo chodził parę tygodni bez przerwy, nawet miech czy dwa. To był taki miting. W świecie gier nazwaliby mnie No Life(czyli bez życia). Później poznałem przyjaciół i zaczęliśmy rozmawiać ze sobą i spotykać się. Rozmowy te często dotyczyły muzyki.

(Nie dziękuję jeszcze Adamowi, bo jego wypowiedzi jeszcze pojawią się z racji grzechu muzykoholizmu, narkomanii oraz złych relacji w odniesieniu rodziców do dzieci i na wspak)